 |
|
“nie płacz już, daj odpocząć łzom, niech też Twoje płuca troche tutaj odetchną. warto pomyślec nad sensem istnienia.”
|
|
 |
|
“znowu nie mam do kogo się zwrócić, miałam tak zwany powód, chciałabym to z siebie wyrzucić..”
|
|
 |
|
“dobitnie już mi psychika szwankuje, chciałabym pogrzebać wszystko niczym przeszłość złych ujęć.”
|
|
 |
|
“nie proszę Cię o więcej, wysłuchaj mnie do końca, dziś Ty otwierasz serce, dziś jesteś tu by zostać i pomóc mi wyprostować gdy się boję, pozwól poczuć się z tym, dziś uspokój myśli moje, powiedz, że to przejściowe, powiedz, że to przemija.”
|
|
 |
|
dlaczego nie możesz zostawić świata i pobiec za mną?
|
|
 |
|
siedzę, zalewając łzami kartkę, wyładowywuję nerwy, ukrywając ból pomiędzy kolejnymi wersami. szwy na sercu pękają, to wszystko zaczyna tracić sens, kiedy własne życie staje Ci się obojętne, a jedyną myślą w głowie, jest myśl o Nim, o tym jak trudno jest oddychać, kiedy na co dzień nie ma Go tutaj. świadomość, że jest tylko czasem obok, na nowo zadaje cios gdzieś pomiędzy żebra.
|
|
 |
|
doprowadziłeś mnie do takiego stanu, w którym cholernie ciężko jest mi bez Ciebie funkcjonować
|
|
 |
|
mam dosyć takich `chorych` sytuacji, po których całą noc płaczę w poduszkę, bo czuje się zbędna. niewystarczająca
|
|
 |
|
“czym się stałam? mój najsłodszy przyjaciel, wszyscy, których znam w końcu odchodzą. ja was zawiodę, przeze mnie będziecie cierpieć.”
|
|
 |
|
“pełna zniszczonych myśli, których nie mogę naprawić. pod plamami czasu uczucia zanikają.”
|
|
 |
|
“mam nadzieję, że nikt ode mnie nie odejdzie, bo nie chcę zostać sama ze sobą.”
|
|
 |
|
“nadchodzi niepokojąca miłość, nie mogę pozwolić by mnie złapała, nie po tym, co wydarzyło się ostatnim razem.”
|
|
|
|