 |
|
“a kiedy za mną zatęsknisz pamiętaj, że pozwoliłeś mi odejść.”
|
|
 |
|
“jak długo będziesz przeżywała rzeczy, które odeszły?”
|
|
 |
|
“żyjesz na pozór, na przekór, na opak, na swój sposób, na dwa tryby, na niby. wybierasz źle, fatalnie, najgorzej, nietrafnie, rzadko najlepiej. kochasz za mało, za późno, za wcześnie, za bardzo, za coś..”
|
|
 |
|
“przyzwyczajamy się do cierpienia i to nas wykańcza.”
|
|
 |
|
''chcę wiedzieć kim byłam w momentach, gdy mocno mnie ściskałeś, gdy całowałeś bez opamiętania, w chwilach, gdy upajałeś się moim dotykiem, chcę wiedzieć kim teraz dla Ciebie jestem”
|
|
 |
|
“nie powstrzymasz mnie, jeśli zdecyduje zakończyć swoje życie.”
|
|
 |
|
“even if I never forget you baby, tonight I’m gonna let your memory go.”
|
|
 |
|
“I don’t wanna think, I just wanna feel, I just want a drink.”
|
|
 |
|
“ktoś cię przedtem zranił, widać to w twoich oczach. próbujesz się uśmiechać, ale to rzecz, której nie możesz zamaskować.”
|
|
 |
|
znajomy z rezerwą spojrzał na lądującą przed nim kartkę-do pierwszego przeczytanego zdania. - eee, proszę pani, takie ankiety to ja mogę ciągle wypełniać, same piątki był miał. - rzucił zaznaczając już odpowiedzi na pierwsze kilka pytań. po chwili zauważyłam, że się waha, więc spojrzałam mu w kartkę, żeby ogarnąć co sprawiło mu problem. pięć odpowiedzi na proste 'jaki alkohol preferujesz?' i jego długopis, który w dwie sekundy otoczył kółkiem pierwsze pięć liter alfabetu przy wyborze. - no chuj, wszystkie są zajebiste. - powodzenia z wysuwaniem zapowiadanych wniosków z tej ankiety.
|
|
 |
|
odpuść. uważałam i mam tą pewność, że nawet jeśli wypowiedziałam jakąś obietnicę to względem samej siebie, a nie twojej osoby. nie przyrzekłam ci, że będę silna, nigdy. choć, zapewne, mruknęłam to pod nosem do siebie, jako cichy plan na przyszłość, zrobię na co będę miała ochotę. a teraz chcę się po prostu napić, dużo napić, przestać myśleć, zmyć barwy rzeczywistości i na moment poczuć się lepiej, bo tak-dopuściłam do siebie tą toksyczną pustkę. a ty, o ile chcesz się przydać, postaw mi kolejkę.
|
|
 |
|
nie będzie cudownie. będę się wiercić, a po godzinie zabiorę Ci całą kołdrę. rano obudzisz się z kilkoma siniakami wyprodukowanymi przez mój łokieć. mimo to, proszę, wytrzymaj. złap mnie za biodro, kiedy wczuję się na tyle w sen, że omal co nie spadnę z łóżka. gdy pochłoną mnie koszmary, obudź mnie. przytul i zetrzyj pierwsze łzy z twarzy, całując w czoło i zapewniając, iż wszystko gra, wszystko jest w porządku, że jesteś.
|
|
|
|