 |
|
nie ważny jest kolor lakieru do paznokci, wysokość szpilek, czy kolor włosów. dla prawdziwego faceta liczysz się tylko Ty
|
|
 |
|
może uwierzę w świętego Mikołaja, gumisie, wróżki i jednorożce, ale nigdy nie uwierzę w to, że się zmieniłeś
|
|
 |
|
czasem lepiej nie tłumaczyć się, tylko przytulić
|
|
 |
|
komplikujesz mi życie, ale mimo wszystko fajnie że jesteś
|
|
 |
|
mówi się, że najpiękniejsze chwile nigdy nie wrócą. wrócą. wrócą w snach, w marzeniach, w tęsknocie. będą szły w parze ze łzami
|
|
 |
|
wrzeszcząca mama:"-idź się myć! jest w pół do dwunastej, a jutro do szkoły! i wyłącz ten komputer bo, burza jest. przecież Ty się tak bardzo burzy boisz, a komputer włączasz. -tak, tak mamusiu. zaraz idę. -a co Ty robisz? -piszę scenariusz na jutro. -co? cały dzień miałaś i teraz w nocy piszesz? -mam wenę. -no dobrze. masz 15 minut. -okej zdążę." leżąca prowizorycznie kartka przed moim komputerem, niebieski długopis i moje oczy utkwione w ekranie komputera. nie, nie pisałam żadnego scenariusza. nie mogłam napatrzeć się na Twoje zdjęcie. już nie bałam się burzy, a leki uspakajające, które brałam nie mają tu chyba nic do rzeczy. jedynie napawałam się brązem Twoich włosów i zielenią oczu. chciałam Cię w mojej pamięci jak najwięcej. w końcu musiało mi starczyć na całą noc.
|
|
 |
|
skłamię mówiąc, że absolutnie nic mnie już nie obchodzisz. ale wolę skłamać, niż dać Ci poczucie tej satysfakcji
|
|
 |
|
pytasz co będzie jutro? ja nie wiem co jest dziś
|
|
 |
|
twój jeden uśmiech i cała moja złość pryska jak bańka mydlana
|
|
 |
|
moje serce nie zasługuje na kogoś, kto o nie nie walczy
|
|
 |
|
może na tym to właśnie polega? ty musisz przestać kochać, żeby jemu zaczęło zależeć
|
|
 |
|
nawet nie wiesz jakbym chciała żebyś właśnie teraz usiadł koło mnie i powiedział że wszystko będzie dobrze
|
|
|
|