  |
|
` i tak wiele daje świadomość, że ktoś o mnie myśli, czuje tak jak ja. / lektura.
|
|
  |
|
` nie płaczę, a już na pewno nie w dzień. Nie pokazuje ludziom jaki był dla mnie ważny. Zakrywam swoje blizny na lewej ręce, one nigdy nie powinny mieć miejsca, on nie był tego wart. Staram się rzucić palenie w końcu on był powodem sięgnięcia po to gówno. Wódka już nie stanowi nieodłącznej części dnia. Czasami tylko pozwala mi na uśmiech kiedy w ogóle nie ma do niego powodu. Już nie myślę o nim jako o najlepszym co mnie w życiu spotkało. Dziś żałuję, chociaż może nie do końca powinnam. Żałuję czasu i blizn na sercu. / abstractiions.
|
|
  |
|
` Dlaczego od jakiegoś czasu jestem tak nieczuła? Dlaczego przestały obchodzić mnie uczucia innych i nie zważam na ich problemy? Dlaczego odsunęłam się od wszystkich? Dlaczego jestem tak cholernie nieufna wobec całego świata? Dlaczego robię na przekór społeczeństwu, które mnie otacza? Odpowiedzią na te i setki innych pytań które zadają sobie moi fałszywi znajomi i ludzie stojący obok mnie - jest On. Mężczyzna, któremu zaufałam ponad granice wyobraźni. Mężczyzna, któremu oddałam całe swoje serce, a on odchodząc - zajebał nim o chodnik dokładnie metr od miejsca w którym się rozstaliśmy. Przecież jeśli miłość okazała się fałszywa , przyjaźń nic nie znaczy. Jeśli on okazał się zły, cała reszta to nic. / abstractiions.
|
|
  |
|
` nie lubię małych dzieci bo za dużo krzyczą. Nie uznaję kościoła bo według mnie to największa sekta na świecie z bogiem na czele. Na złość kumpelą z klasy puszczam na przerwach rap zamiast ich popu. Jara mnie Sitek, a nie Edward ze zmierzchu. Do herbaty mam swój ulubiony kubek, nie uznaję szklanek. Na uwiecznianie najważniejszych chwil odpowiednie są dla mnie tatuaże, a nie zdjęcia na fejsbuku. Przeważnie śpię dniami, nie nocami. Wolę bluzy od swetrów, audi od mercedesa. Mam swoje zdanie na wiele ze spraw przy których większość społeczeństwa się ze sobą zgadza. Dlatego właśnie niektórzy uważają mnie za głupią sukę, ja po prostu patrzę na nich inaczej. / abstractiions.
|
|
  |
|
` boże, jeśli istniejesz - nie każ mi więcej tego znosić. Nie każ mi patrzeć na zdarzenia, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Nie powinny, bez względu na wszystko. / abatractiions.
|
|
  |
|
` tak często o nim myślę i tak, nadal jest dla mnie kimś ważnym. Często wspominam jak to było w dobrych chwilach naszego związku. Niestety jeszcze częściej pojawiają się w głowie te złe, pełne żalu i złości chwile. Dziś mam kogoś innego, kogoś kogo nie da się z nim porównać bo to dwa różne światy. I dziś cieszę się z myśli o nim bo z dawniejszego "musi do mnie wrócić" stało się "trudno, tak musiało być." / abstractiions.
|
|
  |
|
` nie uznaję dnia pierwszego listopada. Nie przekonują mnie prośby i groźby rodziców o pójście na cmentarz i zapalenie znicza. Nie idę tam do babci, do dziadka czy do zmarłego przed urodzeniem brata mojej mamy. Nie zanoszę tam kwiatów i łez. Dla mnie to nie jest żadne święto od czasu kiedy właśnie tego dnia odeszła najważniejsza w moim życiu osoba - mój przyjaciel. Zabiło go to co kochaliśmy najbardziej - ćpanie. Teraz zaciskam zęby, a na klawiaturę spływają mi łzy. Nienawidzę wyrażenia "święto 1 listopada." Jak można nazwać świętem, dzień w którym największe znaczenie mają dla Ciebie Twoi bliscy zmarli? Jeszcze bardziej nie rozumiem jak można tylko w tym dniu sobie o nich przypominać. Ja obchodzę ten dzień inaczej, po swojemu, w sobie. Nie poprzez znicze i wiązanki z pięknych kwiatów. Po prostu w tym dniu jeszcze bardziej brakuje mi tych osób które odeszły, chociaż powinny być dziś ze mną. / abstractiions.
|
|
 |
|
stałam dzisiaj nad Twoim grobem, wpatrując się w Twoje zdjęcie i próbując ukradkiem wycierać łzy. patrzyłam na te kolorowe znicze i kwiaty, i próbowałam w końcu zrozumieć czemu Cię przy mnie nie ma. przed oczami miałam wspomnienia - jak zawsze powtarzałeś, że zrobisz dla mnie wszystko, jak mnie przytulałeś, i jak byłeś - ot ta, po prostu. przecież jestem już duża, przecież dorosłam - powinnam zrozumieć, że już nie wrócisz. a mimo to nadal, gdy tylko otwierają się drzwi, mam nadzieję,że wejdziesz do domu, z walizkami, i powiesz mi, że Bóg sobie ze mnie zażartował. nadal żyję przeszłością, i nie jestem w stanie tego zmienić... / veriolla
|
|
 |
|
Znów tłum ludzi przepycha się w bramie. Kobiety w drogich ciuchach i wysokich obcasach. Mężczyźni obładowani reklamówkami pełnymi zniczy. Każdy stara się pokazać jak mu się powodzi, udając szczęśliwe rodziny próbują wywyższać się nad całą resztą. Tak zwana rewia mody. A przecież nie o to chodzi w tym dniu. Najważniejsza nie jest ilość kupionych świeczek, to jak wyglądasz czy pomysł na udekorowanie groby bliskich. Najważniejsza jest pamięć. Pamięć o ludziach, którzy odeszli z naszego życia, modlitwa i chwila zadumy gdy wspominamy zmarłych. Bo tak naprawdę to jest ich dzień, dzień w którym wszyscy spotykamy się w jednym miejscu właśnie dla nich, aby pokazać, że mimo iż nie ma ich tu na ziemi obok nas nadal istnieją w naszych sercach i w naszej pamięci. | choohe
|
|
 |
|
Weź idź się jarać zmierzchem gdzie indziej ! A
|
|
 |
|
Bądź ze mną, jak kac po każdym piciu
|
|
|
|