 |
|
Wiesz uświadomiłam sobie, że tak naprawdę mało jest prawdziwych ludzi. Większość stwarza tylko pozory aby grono ich znajomych na portalach społecznościowych czy numery na liście kontaktów były znacznie większe. Ale czy to ma jakiś sens? Czy ma sens udawanie, puste i nic nie znaczące przyjazne gesty? Na pewno gdybym chciała mogłabym na palcach jednej ręki policzyć ludzi, którym naprawdę zależy na moim szczęściu. Reszta? Reszta to tylko pozornie przyjazne osoby, fałszywe twarze i osoby dla których twoje życie to tylko kolejna świeża sensacja do nowych plotek. Nie warto ufać, nie warto dopuszczać zbyt blisko dosłownie wszystkich, bo dzisiaj prawie nic nie jest prawdziwe. | choohe
|
|
 |
|
nienawidzę go, a co najgorsze nienawidzę też siebie. | choohe
|
|
 |
|
dzisiaj coś we mnie pękło, coś się skończyło. coś po prostu odeszło na zawsze. emocje przypomniały o sobie. każda łza jest objawem tęsknoty za każdym komu dobrowolnie pozwoliłam odejść, za tym co właśnie tracę i za tym czego nigdy nie będę miała. | choohe
|
|
 |
|
Jednym słowem wszystko się pierdoli, a ja siedzę w gruzie pełnym jebanych wyrzutów sumienia, bólu i resztek tego co zostało z mojego serca. | choohe
|
|
 |
|
to cholerne pragnienie abyś tu był jest zdecydowanie zbyt silne.| choohe
|
|
  |
|
` żyję dla takich chwil kiedy bierzesz haust powietrza i krzyczysz chwilo proszę bądź wieczna. / eldo.
|
|
  |
|
` idzie zima więc nie odchodź. Teraz najbardziej potrzebuję Twojej najcieplejszej ze wszystkich bluz. Ciepła herbata i kolacja zrobiona przez Ciebie będzie smakowała najlepiej. Jesień i zima to czas największych dylematów, najcięższych dni i to właśnie Ciebie potrzebuję do przezwyciężenia tego wszystkiego co złe. Kto jak nie Ty będzie martwił się o to czy nie jest mi zimno i kto jak nie Ty będzie dawał mi swoją czapkę bo przecież ja swojej nie mam? Kto będzie trzymał mnie za rękę ubraną w najcieplejsze rękawiczki świata? Kto będzie zapinał mi kurtkę pod samą szyję? Nikt nie byłby w stanie mi Ciebie zastąpić, zwłaszcza w tą cholerną porę jaką jest zima. / abstractiions.
|
|
  |
|
`cz 1. niedługo kolejne święta. Niedługo znów zaczną pisać na fejsie o śmierci Magika, nie wiedząc kto to jest, albo myśląc że to on zapoczątkował cyrk w Polsce. Jak co roku, znów wyjadę z rodzicami i kuzynostwem do Zakopanego i będę narzekać na te cholerne mrozy. Już zaczynają się w sklepach wielkie zakupy na zimę. Za jakąś chwilę pojawią się świąteczne dekoracje i oferty prezentów pod choinkę. Pierwszy śnieg już za nami. Okres masowego picia kakaa i herbat za nami. Wszystko jest jak co roku z małym wyjątkiem. Tegorocznej zimy już nie będę śmiała się z Tobą z tych wszystkich ludzi, którzy nic nie wiedzą o rapie. Nie będziesz towarzyszył mi w drodze na Śnieżkę. Nie pojedziesz ze mną do galerii w celu wybrania mi najcieplejszej kurtki na narty żeby czasami nie było mi zimno. Nie skomentujesz ze mną tych odpustowych lampek, plastikowych gwiazdorków i jeżdżących reniferków na wystawach sklepowych.Sama będę musiała robić zakupy najbliższym, Ty mi nie doradzisz.
|
|
  |
|
` cz 2. Pierwsze płatki śniegu upadały bezwładnie na chodniki smutnego miasta, i ani jeden z białych okruszków nie spadł na nasze języki. Pamiętam, zawsze lubiliśmy je wspólnie łapać. Owszem, piję dużo kakaa, ale już nie smakuje mi tak samo bo nie jest zrobione przez Ciebie. Już nic nie będzie tak jak kiedyś bo już nie ma Ciebie. / abstractiions.
|
|
|
|