głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika collide

I znowu będę mówił jak mało się stara i po raz kolejny do jej oczu napłyną łzy. Usta zaś wypowiedzą jedno ważne słowo  którego już nadużywa  tj. ‘przepraszam’. Nienawidzę swoich humorów  przez które nie potrafię zmusić się do uśmiechu i udać  że nic się nie stało. Zbyt łatwo by było  gdybym tak potrafił.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 26 stycznia 2011

I znowu będę mówił jak mało się stara i po raz kolejny do jej oczu napłyną łzy. Usta zaś wypowiedzą jedno ważne słowo, którego już nadużywa, tj. ‘przepraszam’. Nienawidzę swoich humorów, przez które nie potrafię zmusić się do uśmiechu i udać, że nic się nie stało. Zbyt łatwo by było, gdybym tak potrafił.

Pamiętasz ten wieczór kiedy umówiłem się z kolegami a Ty byłaś chora? Pamiętasz swoje słowa   gdy mówiłaś  że jesteś moją dziewczyną i moim zadaniem jest opiekowanie się nad Tobą? Pamiętasz jak mówiłaś  żebym nie szedł do nich tylko został z Tobą? Na pewno pamiętasz. Teraz ja jestem chory. Siedzę na fotelu okryty ciepłym kocem. Na biurku leży termometr  sterta zużytych chusteczek  specyfik na gardło  gorąca herbata  tabletka antybiotyku i telefon komórkowy. Gdybyś była w szkole rozumiałbym powód  dla którego nie możesz pisać – byłaby nim szkoła. Ale Ty jesteś na fleku. I nawet sms nie napiszesz. Dziękuję Ci za to ogromne poświęcenie się dla mnie. Wiedziałem  że zawsze mogę na Ciebie liczyć kochanie.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 26 stycznia 2011

Pamiętasz ten wieczór kiedy umówiłem się z kolegami a Ty byłaś chora? Pamiętasz swoje słowa , gdy mówiłaś, że jesteś moją dziewczyną i moim zadaniem jest opiekowanie się nad Tobą? Pamiętasz jak mówiłaś, żebym nie szedł do nich tylko został z Tobą? Na pewno pamiętasz. Teraz ja jestem chory. Siedzę na fotelu okryty ciepłym kocem. Na biurku leży termometr, sterta zużytych chusteczek, specyfik na gardło, gorąca herbata, tabletka antybiotyku i telefon komórkowy. Gdybyś była w szkole rozumiałbym powód, dla którego nie możesz pisać – byłaby nim szkoła. Ale Ty jesteś na fleku. I nawet sms nie napiszesz. Dziękuję Ci za to ogromne poświęcenie się dla mnie. Wiedziałem, że zawsze mogę na Ciebie liczyć kochanie.

No i wydało się. Nici z okazywanej wierności. Najważniejsze  że uwierzył i myślał  że jest najważniejszy.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 26 stycznia 2011

No i wydało się. Nici z okazywanej wierności. Najważniejsze, że uwierzył i myślał, że jest najważniejszy.

Kojarzę wiele sytuacji  w których mówiłem ‘postaram się to naprawić  obiecuję’. Ty w podobnych mówiłaś ‘nie potrafię  nie mogę Ci obiecać’. Nadal twierdzisz  że jestem najważniejszy?

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 26 stycznia 2011

Kojarzę wiele sytuacji, w których mówiłem ‘postaram się to naprawić, obiecuję’. Ty w podobnych mówiłaś ‘nie potrafię, nie mogę Ci obiecać’. Nadal twierdzisz, że jestem najważniejszy?

zmarznięte uszy  nos  policzki  palce... tylko jedno tej zimy nie zamarza   moje serce. dzięki Tobie.

definicjamiloscii dodano: 25 stycznia 2011

zmarznięte uszy, nos, policzki, palce... tylko jedno tej zimy nie zamarza - moje serce. dzięki Tobie.

  mogę coś dla Ciebie zrobić?   a no. pokochać możesz.

definicjamiloscii dodano: 24 stycznia 2011

- mogę coś dla Ciebie zrobić? - a no. pokochać możesz.

tęsknię. pytanie czy chorujesz na to samo.

definicjamiloscii dodano: 24 stycznia 2011

tęsknię. pytanie czy chorujesz na to samo.

czasem ten jeden gest. najzwyklejszy  najbardziej naturalny  tylko trochę czuły   może znaczyć niemożliwie wiele. niekiedy jedno muśnięcie  może ukazać sens na którym opiera się nasze życie.

definicjamiloscii dodano: 24 stycznia 2011

czasem ten jeden gest. najzwyklejszy, najbardziej naturalny, tylko trochę czuły - może znaczyć niemożliwie wiele. niekiedy jedno muśnięcie, może ukazać sens na którym opiera się nasze życie.

stanął w moich drzwiach z delikatnym uśmiechem trzymając w ręku wino.   opowiedz mi o swoim życiu.   poprosił. usunęłam się z przejścia  aby go wpuścić  a sama poszłam po dwa kieliszki po czym rozsiadłam się w salonie. za chwilę do mnie dołączył. z początku wymigiwałam się od opowieści jak tylko mogłam  chociaż obiecałam mu to któregoś wieczora. kiedy jednak w końcu wypiłam wystarczająco dużo  słowa same wypływały z ust.   mam kasę  przyjaciół  wspaniałą rodzinę. na zdrowie nie narzekam  na szkołę również. i wszystko jest z pozoru idealne. tylko jakiś czas temu znalazłam coś  czego nie mam. pomimo tego  że mogę posiadać wszystko inne  zapragnęłam właśnie tego. Ciebie. chcę Cię mieć  za wszelką cenę...   wydukałam  po czym odważyłam się podnieść wzrok. poczułam ciepły powiew na wargach. lekkie muśnięcie.   masz mnie. masz moje serce.   usłyszałam.

definicjamiloscii dodano: 24 stycznia 2011

stanął w moich drzwiach z delikatnym uśmiechem trzymając w ręku wino. - opowiedz mi o swoim życiu. - poprosił. usunęłam się z przejścia, aby go wpuścić, a sama poszłam po dwa kieliszki po czym rozsiadłam się w salonie. za chwilę do mnie dołączył. z początku wymigiwałam się od opowieści jak tylko mogłam, chociaż obiecałam mu to któregoś wieczora. kiedy jednak w końcu wypiłam wystarczająco dużo, słowa same wypływały z ust. - mam kasę, przyjaciół, wspaniałą rodzinę. na zdrowie nie narzekam, na szkołę również. i wszystko jest z pozoru idealne. tylko jakiś czas temu znalazłam coś, czego nie mam. pomimo tego, że mogę posiadać wszystko inne, zapragnęłam właśnie tego. Ciebie. chcę Cię mieć, za wszelką cenę... - wydukałam, po czym odważyłam się podnieść wzrok. poczułam ciepły powiew na wargach. lekkie muśnięcie. - masz mnie. masz moje serce. - usłyszałam.

każda czynność była tak perfidnie wymuszona  sztuczna. każda nie miała najmniejszego sensu. cała egzystencja  przestała mieć jakiekolwiek prawa do dalszego ciągnięcia się.

definicjamiloscii dodano: 23 stycznia 2011

każda czynność była tak perfidnie wymuszona, sztuczna. każda nie miała najmniejszego sensu. cała egzystencja, przestała mieć jakiekolwiek prawa do dalszego ciągnięcia się.

stan bezwarunkowej desperacji  kiedy nie masz siły na podniesienie się z dywanu. kiedy ręce już nie chcą unosić się ku górze  aby otrzeć wilgotne policzki. kiedy cichy szloch  to jedyne co to towarzyszy pustce jaką po sobie pozostawił. w jednej chwili wszystko straciło sens. już Go nie ma  już nic nie będzie normalne. naturalne.

definicjamiloscii dodano: 23 stycznia 2011

stan bezwarunkowej desperacji, kiedy nie masz siły na podniesienie się z dywanu. kiedy ręce już nie chcą unosić się ku górze, aby otrzeć wilgotne policzki. kiedy cichy szloch, to jedyne co to towarzyszy pustce jaką po sobie pozostawił. w jednej chwili wszystko straciło sens. już Go nie ma, już nic nie będzie normalne. naturalne.

dawniej kobieta była uosobieniem subtelności. okrutne  kiedy w tych czasach bez niewyparzonego języka  ciętych ripost  śmiałości   nie masz szans u faceta. każda cnotka odpada na samym początku  w pierwszych eliminacjach.

definicjamiloscii dodano: 23 stycznia 2011

dawniej kobieta była uosobieniem subtelności. okrutne, kiedy w tych czasach bez niewyparzonego języka, ciętych ripost, śmiałości - nie masz szans u faceta. każda cnotka odpada na samym początku, w pierwszych eliminacjach.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć