 |
|
powiedz mi. patrzyłeś kiedyś na wnętrze?
|
|
 |
|
Jeżeli nie jesteś pewien tego co czujesz to nie pakujmy się ponownie w to bagno. Zostańmy na ty etapie pójścia razem na piwo wyjścia na fajkę i pogadania . Określ się zanim będzie za późno . Wiesz przecież że szybko przyzwyczajam się do ludzi.A ja nie mogę pozwolić Ci na to żebyś zabrał mi mój cały świat.
|
|
 |
|
Żyj dla chwili którą mi dajesz, chwili ze mną. Tak ze mną. Tą samą Mną która wstaje rano i pyta czy jesteś na jawie, która spędza godziny na ławce i myśli o tym co robisz w tej chwili, ta sama która co pięć minut sprawdza telefon mając nadzieje że zobaczę wiadomość od Ciebie. Zostań ze mną , uznamy to wtedy za usprawiedliwienie Twojego egoizmu.
|
|
 |
|
jeśli nie chcesz, żeby prawił żarty na temat Twojego ciała, tudzież biustu lub tyłka - chodź bokiem, z nadzieją, że nie przyczepi się do małego garbka na nosie.
|
|
 |
|
delikatnymi ruchami sunął po moich biodrach, zdejmując tym samym koszulkę. nie opierałam Mu się. z lekko przymkniętymi powiekami delektowałam się tą chwilą, ciesząc serce bliskością Jego osoby. zaczął całować moją szyję. - pragniesz tego. - szepnął mi ledwo dosłyszalnie do ucha. odsunęłam się mimowolnie, niczym oparzona. pośpiesznie zaczęłam zbierać swoje ubrania, posuwając się powoli do wyjścia. złapał mnie w progu, zaciskając mocno swoje dłonie na moich nadgarstkach. - co Ty odpierdalasz? - wysyczał. - pragnę, żebyś mnie kochał. mój charakter, to jaka jestem. nie chcę, żeby jedynym aspektem uwielbiania z Twojej strony było moje ciało, i to, jak miło Ci się we mnie wchodziło. - odpowiedziałam ze łzami w oczach. puścił. wyszłam.
|
|
 |
|
pokochaj mnie w pełnym pakiecie. z rudymi włosami, z niebieskimi paznokciami, z których ciągle zdrapuje lakier, z wahaniami nastrojów, z tęsknotą za starym rockiem, z miłością do tanich win, z paleniem dopóki paczka się nie skończy, z co 5 min. powtarzaniem, że kocham, z własnym zdaniem, z wrednością, z ironią, z moim mózgiem, który odbiera nie które rzeczy tak a nie inaczej, z darciem gardła na całą ulice, z wpieprzaniem tabletek na kaszel, z krzyczeniem , z zazdrością o każdą laskę, na którą dłużej popatrzysz, z przyrostem cechy władczej i z jaraniem się na każdego napotkanego murzyna. i co, potrafisz ?
|
|
 |
|
nie wiem, nie rozumiem. straciłam wszelki panujący tu dawniej rygor. mało mnie obchodzi czy jesteś, czy wręcz przeciwnie. tylko jedno pozostało na miejscu - moja miłość, względem Twojej osoby.
|
|
 |
|
po robieniu notatek z muzyki do piątej nad ranem śmiało mogę stwierdzić, że zarówno Bach, jak i Handel, czy Vivaldi - to moje ziomy.
|
|
 |
|
posiadał to niewinne spojrzenie, które tak absurdalnie wręcz przeczyło opiniom krążącym wokół Jego osoby. niezła podpucha.
|
|
 |
|
przyrzekasz, że za kilka lat będziemy wspominać to przy gorącej herbacie, ze szczerym uśmiechem?
|
|
|
|