 |
|
wciąż się gubię pośród nieznanych mi ulic.
|
|
 |
|
cyfry sugerują,że za czymś tęsknie,za czymś czego nie chcę,czego sama się wyrzekłam.
|
|
 |
|
strach chowa się pod ciężką powieką.
|
|
 |
|
świat nas wyprzedził,planując na ciężkie jutro.
|
|
 |
|
miłość to wspólne łzy nad porażkami.
|
|
 |
|
Myślisz, że jestem idealna. Rozkochałam Cię do granic możliwości pokazując idealną stronę osobowości. Dziewczynę wrażliwą, delikatną, czułą i nieśmiałą. Nie jestem taka. Przyjaciele nazywają mnie zimną suką. Dwóch facetów zniszczyło mi życie. Teraz ja zemszczę się na reszcie. Nie traktuję ludzi poważnie. Perfekcyjnie oszukuję i wykorzystuję. Potrzebuję kwiatków, czekoladek i poczucia bezpieczeństwa. W zamian za to sprezentuje Ci zdradę z takim samym skurwielem jak ja. Będziesz cierpiał, płakał, ale i tak mi wybaczysz. Wystarczy, że spojrzę na Ciebie spod moich czekoladowych tęczówek i wymuszę kilka łez. Wykończę Cię. Zniszczę. Umrzesz z miłości. Zupełnie jak ja umieram każdego dnia.
|
|
 |
|
cały czas ramie w ramie,dziś strzelanie prosto w serce.
|
|
 |
|
nie możesz nawet krzyknąć,coś siedzi ci na piersi-to chyba ból,ale on minie.
|
|
 |
|
dopiero po tak długim cierpieniu,wylanych łzach,nieprzespanych nocach doszła do mnie prawda. doszło do mnie to na,co tak długo czekałam. zrozumiałam nasz związek,który miał opierać się na szczerości,a skończył się kłamstwami. dlaczego skończyłeś kłamiąc,że wyjeżdżasz? zawsze byłam wobec Ciebie szczera. wierzyłam,że ten związek potrwa dłużej,myliłam się.ale po co do tego wracać? po co rozdrapywać rany,które bolą? z dnia na dzień umierałam przez Twoje odejście. mimo twoich kłamliwym słów kochałam cię nadal-ale zrozumiałam,że każde uczucie kiedyś gnije jeśli tego chcesz.dziś jesteś dla mnie kimś obcym,kimś kogo znać nie chcę. najlepiej znienawidzić osobę,którą kochałaś,za którą oddałabyś nawet swoje pieprzone życie. dziś nie ma nic,to wszystko wygasa.
|
|
 |
|
'nie jestem psem,więc już nie gonię cię.'
|
|
 |
|
słowa zawsze zwyciężają,ale wiem,że przegram.
|
|
|
|