 |
|
Życie to choroba co najszybciej zabija.
|
|
 |
|
Mówią, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, jednak czasami dwoje ludzi potrzebuje chwili przerwy, by móc za sobą zatęsknić, uświadomić sobie jak wszystko blednie i traci sens bez drugiego człowieka.
|
|
 |
|
To może przypadek, że znów się widzimy, patrzymy na siebie w spokojnej udręce wspomnienia spłowiały przez lata i zimy, już tylko się znamy.. Nic więcej...
|
|
 |
|
Jesteś o tyle spojrzeń ode mnie.
Jest mi o tyle Twych spojrzeń samotniej.
|
|
 |
|
"Zakochałem się w Tobie. I wiem, że miłość jest tylko wołaniem w próżni. I, że zapomnienie jest nieuniknione. I, że wszyscy jesteśmy straceni.. i, że pewnego dnia cały nasz wysiłek obróci się w pył. I wiem, że słońce pochłonie jedyną ziemię, jaką mamy. A ja jestem w Tobie zakochany."
|
|
 |
|
"Gdzieś pomiędzy wierszami znów wybucha w nas permanentne siódme niebo.
Już nie panuję nad zmysłami.
Moje oczy są oczami wariata, kiedy spotykają się z Twoimi oczami." ..
|
|
 |
|
zboczyć z dobrej drogi wcale nie jest trudno i nie tłumacz się tym, że Bóg nie dzieli równo
|
|
 |
|
Chodźby rozrzucił nas los,
zmył ślady we mgle,
odnajdziemy się wszędzie...
|
|
 |
|
kochał ją tak bardzo i od dawna, że nie mógł już pojąć żadnego innego cierpienia, które nie zaczynałoby się od niej.
|
|
 |
|
jestem tak wysoko już, że chyba zaczyna mi brakować tlenu
|
|
 |
|
to takie zaskakujące, szokujące i motywujące, coś co kiedyś wydawało się niemalże niemożliwe dziś już minęło, poszło w niepamięć i już nigdy więcej nie wróci. / samowystarczalna
|
|
 |
|
miliony razy powtarzał, że mu zależy. prosił, bym dała mu szansę. stałam, wpatrzona w Niego obojętnie. odmawiałam. za każdym razem słyszał ode mnie słowa: ' nie, daj sobie spokój'. walczył, długo. raniłam Go najmocniej jak tylko potrafiłam. bawiłam się Nim jak lalką. był na każde moje skinienie. dzisiaj Go nie ma. raz w życiu odpowiedziałam mu 'tak', na pytanie, które pamiętać będę do końca życia: 'nie mam z Nim szans?'. nie miał, absolutnie żadnych. dziś, przechodząc obok mnie, nie jest w stanie nawet uśmiechnąć się do mnie. a gdy od czasu do czasu odezwie się - zawsze czuję ten żal bijący od Niego, i mam świadomość, że postapiłam źle - ale była to pewnego rodzaju ochrona. chroniłam Go przed pocałunkami, w których wyobrażałabym sobie Jego jako kogoś innego. chroniłam Go przed dotykiem, przy którym ja czułabym całkiem inne ciało, i inną osobę. chroniłam Go przed całkowitym zniszczeniem - takim, przez które przeszłam ja. / veriolla
|
|
|
|