 |
Więc chodź do mnie, chodź, razem Ty i ja rozpalimy tą noc,
bo jest między nami to coś.
Więc pozwól mi siebie kochać
i nie daj mi samotnym zostać nigdy już, nigdy już.
|
|
 |
I choć ode mnie daleko jesteś, ja to wiem
będziemy znowu razem, wiem, nadejdzie ten dzień
pijemy z tego źródła, które nie wyczerpie się
będzie dobrze, nigdy nie będzie źle.
|
|
 |
A kiedy skorupa pęka, oddech zatrzymuje się
bezwładnie rozkładamy ręce.
Bo to miłość jest a ja z dnia na dzień,
pragnę Cię, coraz więcej i więcej.
|
|
 |
Ty sprostaj temu i nie poddaj się bez walki
Wróg jest w tobie musisz sprawić żeby liczył dni
przed chciwością i zazdrością pozamykaj drzwi
|
|
 |
Wiedz, że nie ma nikogo takiego jak Ty,
Zapamiętaj słowa te i otrzyj nimi łzy.
|
|
 |
Życie słowo, które każdy inaczej interpretuje,
inaczej na nie patrzy,
zdarza się często, że w oczach masz łzy,
też mam je, bo wiem jak to jest, kiedy serce zadrży,
raz z bólu, raz z radości,
łzy lecą strumieniem, kiedy żyjesz w samotności.
|
|
 |
Siebie mi daj, siebie mi daj na własność, bo ma dusza bez Ciebie traci swą wartość.
|
|
 |
Żyjmy w zgodzie nie robiąc sobie krzywdy.
|
|
 |
Czasem nie dajesz spokoju, z tego cieszę się najbardziej.
|
|
 |
Czasami nie da się wszystkiego poukładać
Skryte zakątki zbadać, choć coś ci podpowiada
Że nie opłaca się na chama na głowie stawać
A zarazem poddawać, niech siła z pokoju w tobie wrze
|
|
 |
Stań gdzieś z boku, odpocznij, pozbieraj swoje myśli.
Gnasz w amoku, daj spokój na dziś, po co ten wyścig?
|
|
 |
Chciałbyś nie raz cofnąć się wstecz,
By cały kwas poszedł stąd precz,
W życiu byś zmienił nie jedno, czy aby na pewno?
|
|
|
|