 |
jestem idiotą,ale prosze zrozum jesteś moją nadzieją na lepsze jutro , na to bym nie popadł w jeszcze większe gówno . [chcialbym]
|
|
 |
Ludzie,którzy tak naprawdę chcą pełnić ważną rolę w Twoim życiu lub po prostu mieć w nim jakis swój udział zawsze znajdą na to sposób,takich ludzi się ceni . [chcialbym]
|
|
 |
Im dłużej Cię znam tym mam więcej powodów do uwielbiania Cię,każdy poranek zaczynam myślą o Tobie,a każdy dzień kończy się myślą o Tobie . Nie jesteś typowa,jesteś sobą.Uwielbiam Cię za to,że ciągle chcesz mnie poznawać mimo moich błędów i wad. Nie chce przy Tobie niczego udawać. Nigdy z Ciebie nie zrezygnuję,obiecuje . [chcialbym]
|
|
 |
Wiesz,ważne,że jesteś,że znaczysz dla mnie wiele,że oddycham twoim powietrzem,chce Cię mieć przy sobie i dobrze wiem,że ty też tego chcesz,to co jest między nami wypełnia mnie całego,kilometry problemów,sto powodów do rozstania,brniemy w to dalej,dlaczego? Bo nasze uczucie jest ponad czasowe,to co do Ciebie czuje jest trwałe,uwierz kochanie . [chcialbym]
|
|
 |
a gdy się uśmiecha czuję się jakbym urósł z 2 cm . [chcialbym]
|
|
 |
Ludzie nie płaczą dlatego, że są słabi. płaczą, bo byli silni zbyt długo.
|
|
 |
- Zakład o 5 zł że przez całą lekcje będę żuł gumę? - dobra. Prosze Pani on żuje gume !
|
|
 |
- Mamo? zmieniłaś numer telefonu? - nie, a co? - Bo wczoraj ze znajomymi dzwoniliśmy pod 0700 i usłyszałam twój głos.
|
|
 |
- Czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę co robisz? weź się lepiej za nauke bo żyletką wzorów nie wykujesz. Przestań krzywdzić swoje ciało. - krzyczał. - To ty pierwszy raz zadałeś mi cios w serce. - jęknęła i pobiegła w stronę domu.
|
|
 |
Sobota, jedyny dzień w którym oddawaliśmy się sobie. Pamiętasz? na początek był lekki namiętny całus że z trudem odrywaliśmy się od siebie, później jeździłeś opuszkami palców po moim nagim ciele. Zawsze znalazłeś jakiś pretekst do kłótni by schłodzić atmosferę. Siedzieliśmy obrażeni na siebie w dwóch różnych kątach pokoju odpalając papierosa. Wtedy podchodziłeś i całowałeś mnie czule w szyję. Ranek zawsze był pełen wrzasków i krzyków, budziłam się sama, bez powalających spojrzeń i twych dłoni na moich piersiach.
|
|
|
|