 |
|
Nie cierpię ludzi, którzy czują się lepsi od innych, traktujących świat z góry. Wszyscy w gruncie rzeczy jesteśmy równi, nikt ponad prawem, a każdy zobowiązany do człowieczeństwa, co tu kurwa jest do nierozumnienia ? /absinth
|
|
 |
|
Daj mi znać, jak już będę ważniejsza od reszty. /absinth
|
|
 |
|
Dlaczego ładne dziewczyny, słysząc komplementy na swój temat, zaprzeczają, jeśli to prawda ? Bo takiego zdania, nie podzielają osoby, od których chciałyby tego najbardziej. /absinth
|
|
 |
|
To nie tak, że nie kocham swojej rodziny. Kocham, ale jednocześnie ich po prostu nienawidzę. /absinth
|
|
 |
|
Znowu czuję się nieprzychylnie, jakby ktoś rzucił mną o ścianę, skopał na leżąco, lub wyrzucił z domu w samym środku zimy. Siedzę późnym wieczorem przy oknie z łokciami wspartymi na parapecie, z bosymi stopami na zimnej podłodze. Mgła sunie subtelnie tuż nad ziemią, niemalże głaszcze jej powierzchnię. Nocą wszystko pływa, wszystko rozmywa się, blednie, a meble w ciemności tracą swoje kształty. Powstrzymuję łzy całą siłą woli, ale długo mi się to nie uda, nie potrafię dalej wmawiać sobie, że nie jesteś warta moich łez, to cieleśnie boli, ale muszę żyć dalej, przecież Ty nie wrócisz popatrzeć ze mną w niebo. Tytoń zaczyna szczypać mnie w serce i źrenice mi się rozszerzają w najwyższym stopniu, a ręce krwawią tak jak krwawi całe wnętrze. Skąd ta krew na dłoniach? Popatrz, świat ma mnie już dosyć. Wolałbym dzisiaj nie zasypiać. Czuję chłód gdzieś w okolicach serca. Ciągle mam Cię pod powiekami i już wiem, że to będzie męcząca noc.
|
|
 |
|
Odezwij się jak dorośniesz. Może nie będzie za późno.
|
|
 |
|
Niebo dziś płacze razem z nami.
|
|
 |
|
A jeśli nie możesz wybaczyć, to przynajmniej zapomnij.
|
|
 |
|
Dorośnij dzieciaku, bo los młodych matek bywa gorzki.
|
|
 |
|
Badaj twarze, nie słuchaj tego, co mówią usta.
|
|
 |
|
Samotni nawet wśród tłumu.
|
|
 |
|
jak co roku o tej porze poświęciłam swój jeden wieczór na upieczenie wielkanocnej babki.rodzice ulotnili się na jakąś kolację u dalszych znajomych,a brat postanowił nocować u kolegi.nastawiłam więc radio na ulubioną stację i zabrałam się do pieczenia.po półgodzinnych zmaganiach z całą masą do ciasta,uradowana nachyliłam się wkładając dzieło do piekarnika.wtedy,ktoś złapał Mnie za biodra.-seksowna,jak dawniej.-usłyszałam znajomy szept do ucha.odwróciłam się nie mogąc spojrzeć Mu w oczy.-odejdź.-powiedziałam.-już o Mnie zapomniałaś?udało Ci się?w takim razie Twoje uczucie nie było zbyt mocne..-zapomniałam?popatrz,na stole stoją dwa kubki z herbatą.jak myślisz,dla kogo?w łazience nadal leży twoja szczoteczka do zębów i resztka perfum,którym każdego ranka się delektuję.żyję z myślą o Tobie i o tym,jak Ci się układa.zastanawiam się,czy udało Jej się zastąpić Mnie,i czy potraktujesz Ją w ten sam sposób.czy wspominasz,albo kochasz.-kocham.-odpowiedział formując na Moich ustach miłość.[yezoo]
|
|
|
|