 |
|
Pokaż, że znaczę chociaż trochę. / patteek
|
|
 |
|
Skoro nie mam już Ciebie to pierdole wszystko. / patteek
|
|
 |
|
A teraz wychodzę z domu z nadzieją, że rozpierdoli się na mnie jakiś samochód. / patteek
|
|
 |
|
Miłość jest wtedy, kiedy ktoś łamie ci serce, a ty nadal go kochasz, każdym złamanym kawałkiem. / patteek
|
|
 |
|
I stała tam sama. Na moście. Zastanawiając się nad najważniejszym krokiem jej życia. / patteek
|
|
 |
|
Znowu nie rozmawiamy. Znowu powróciły czasy gdy nie potrafimy nawet napisać głupiego smsa. Znowu nie piszemy codziennie. Znowu mamy na siebie wyjebane. / patteek
|
|
 |
|
usiadła na łóżku, próbując powstrzymać łzy. spoglądała w okno - na zewnątrz strasznie wiało, a krople deszczu co chwila uderzały o szybę. 'więc to koniec?'- zapytał, stojąc za Nią, i nerwowo paląc fajkę. milczała. 'powiedz coś wreszcie' - powiedział już bardziej nerwowo. 'wyjdź' - cicho szepnęła, odwracając się w Jego stronę. 'tylko tyle jesteś w stanie mi powiedzieć, po czterech latach?'-krzyknął. 'wynoś się'- wydarła się najgłośniej jak potrafiła, po czym rzuciła w Jego kierunku ramką z ich wspólnym zdjęciem. odsunął się, patrząc z przerażeniem. zabrał swoją kurtkę, udając się w kierunku wyjścia. 'żałuję. zmarnowałem na Ciebie tyle czasu' - powiedział, zamykając drzwi. gdy tylko wyszedł, osunęła się na podłogę, zasłaniając buzię ręką, by tylko nie krzyczeć. by tylko nie pokazać jak bardzo ją to boli, by tylko znowu nie być tą słabszą... / veriolla
|
|
 |
|
Wytężam węch próbując złapać jeszcze choć trochę zapachu Jego perfum unoszących się z mojej poduszki.Jednak zapach zanika z każdą chwilą,każdą minutą,każdą godziną bez niego.Siadam skulona na łóżku w miejscu,w którym jeszcze kilka dni temu sam tu siedział.Wspominam kazde słowo,każdy dotyk,pocałunek i pieszczotę.Uśmiecham się,bo samo wspomnienie wywołuje u mnie dreszcze.-Jeszcze 3 dni-odliczam bujając się w przód i w tył.. Co ta tęsknota robi z człowiekiem? Co ta miłość robi ze mną..? Zamykam oczy i znów czuję jego dotyk..Dotyka mnie z taką..delikatnością i rozkoszą,jakby widział mnie poraz ostatni w życiu i jakby każdy mój uśmiech był dla niego przetrwaniem na kolejnych kilka dni beze mnie.Czuję jak znów motyle urządzają mi wojnę w żołądku,jak nogi stają sie jak z waty,jak dłonie pocą się tak,ze nie jestem w stanie unieść kubka z kawą.Jestem szczęściarą,cholerną szczęściarą,bo jestem najsześliwszą kobietą na świecie u boku najfajniejszego faceta świata ! || pozorna
|
|
 |
|
Równo o północy zadzwonił do mnie przyjaciel. "Zejdź na dół. Proszę.." Szybko narzuciłam na siebie dres i pięć minut później stałam tuż obok Niego. "Co jest?"mruknęłam. Bez słowa wziął mnie za rękę i poprowadził na osiedle. Tam na trawie leżał koc. Położył się pociągając mnie za sobą. "Patrz. Ta gwiazdka jest Twoja" ręką wskazał w kierunku nieba "Daję Ci ją ponieważ jesteś jedną z ważniejszych osób w moim życiu. I wiem, ze mimo wszystko zawsze będziesz" Czując łzy pod powiekami spojrzałam na Niego niepewnie. "A Twoja?" spytałam. "Moją gwiazdką jesteś ty i te trzy kobietki, które czekają na mnie w domu. To i tak więcej niż zasługuje. Nic więcej nie jest mi potrzebne" przyciągając mnie do siebie wyszeptał do ucha. Spojrzałam w niebo dziękując za to, że pojawił się w moim życiu, bo dzięki Niemu i dla Niego jeszcze walczę. Trwam...
|
|
 |
|
miliony razy powtarzał, że mu zależy. prosił, bym dała mu szansę. stałam, wpatrzona w Niego obojętnie. odmawiałam. za każdym razem słyszał ode mnie słowa: ' nie, daj sobie spokój'. walczył, długo. raniłam Go najmocniej jak tylko potrafiłam. bawiłam się Nim jak lalką. był na każde moje skinienie. dzisiaj Go nie ma. raz w życiu odpowiedziałam mu 'tak', na pytanie, które pamiętać będę do końca życia: 'nie mam z Nim szans?'. nie miał, absolutnie żadnych. dziś, przechodząc obok mnie, nie jest w stanie nawet uśmiechnąć się do mnie. a gdy od czasu do czasu odezwie się - zawsze czuję ten żal bijący od Niego, i mam świadomość, że postapiłam źle - ale była to pewnego rodzaju ochrona. chroniłam Go przed pocałunkami, w których wyobrażałabym sobie Jego jako kogoś innego. chroniłam Go przed dotykiem, przy którym ja czułabym całkiem inne ciało, i inną osobę. chroniłam Go przed całkowitym zniszczeniem - takim, przez które przeszłam ja. / veriolla
|
|
 |
|
niech się dzieje co chcę, wystarczysz mi ty.
|
|
|
|