głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika ciemna_dusza

Teraz mam motywacje i uśmiecham się częściej   będę dążyć do tego   by pomnożyć to szczęście .

tacosiejarapowietrzem dodano: 12 października 2011

Teraz mam motywacje i uśmiecham się częściej , będę dążyć do tego , by pomnożyć to szczęście .

Życie biegnie według ustalonego toru   trzeba przyjać konsekwencje podjętego wyboru .

tacosiejarapowietrzem dodano: 12 października 2011

Życie biegnie według ustalonego toru , trzeba przyjać konsekwencje podjętego wyboru .

Twój uśmiech wplątany w moje myśli ..

tacosiejarapowietrzem dodano: 12 października 2011

Twój uśmiech wplątany w moje myśli ..

Myślisz   że dobrze go znasz   ale to tylko maska . Poczekaj   a zobaczysz .

tacosiejarapowietrzem dodano: 12 października 2011

Myślisz , że dobrze go znasz , ale to tylko maska . Poczekaj , a zobaczysz .

Nie musisz mi mówić jaka jestem   mam siebie na codzień .

tacosiejarapowietrzem dodano: 12 października 2011

Nie musisz mi mówić jaka jestem , mam siebie na codzień .

Kobieta żyje pełnią życia  jeśli tylko towarzyszy jej odpowiedni mężczyzna.

tacosiejarapowietrzem dodano: 12 października 2011

Kobieta żyje pełnią życia, jeśli tylko towarzyszy jej odpowiedni mężczyzna.

Bo łatwiej nam udawać cholernie szczęśliwych  niż zdobyć się na szczerą rozmowę.

tacosiejarapowietrzem dodano: 12 października 2011

Bo łatwiej nam udawać cholernie szczęśliwych, niż zdobyć się na szczerą rozmowę.

Muszę zapomnieć  to wszystko jest bez sensu  nie chce więcej się pojawić o złym czasie i w złym miejscu.

tacosiejarapowietrzem dodano: 12 października 2011

Muszę zapomnieć, to wszystko jest bez sensu, nie chce więcej się pojawić o złym czasie i w złym miejscu.

  cz. 16   Nagle zadzwonił telefon. To on. Odebrałam bez wahania:  Gdzie Ty się podziewasz?! Nie masz pojęcia jak się o Ciebie martwię.   chciałam mówić dalej  ale przerwał mi:   Byłem.. Ja byłem w szpitalu.  Nie było Cię  przecież  pytałam..  Ale nie chodzi o mnie.. Moja mama.. Ona  ona..   rozpłakał się  płakał tak bardzo  tak głośno  że ja sama o mało co nie zaczęłam ryczeć.  Co się stało?  Ona jest bardzo chora. Ja przepraszam Cię  ale..  Tak rozumiem  musisz być z mamą. Chyba nie powinnam tam przychodzić  prawda?  Nie   wręcz przeciwnie  potrzebuję Cię..  Już pędzę.  powiedziałam i rozłączyłam się. Znowu szybko pobiegłam do szpitala  spytałam o jego mamę  na początku nikt nie chciał mi powiedzieć w której jest sali  ale po tym  jak wytłumaczyłam sytuację  w końcu znalazłam miejsce  gdzie leżała  a obok stał On.

bezimienni dodano: 12 października 2011

[ cz. 16] Nagle zadzwonił telefon. To on. Odebrałam bez wahania: -Gdzie Ty się podziewasz?! Nie masz pojęcia jak się o Ciebie martwię. - chciałam mówić dalej, ale przerwał mi: - Byłem.. Ja byłem w szpitalu. -Nie było Cię, przecież pytałam.. -Ale nie chodzi o mnie.. Moja mama.. Ona, ona.. - rozpłakał się, płakał tak bardzo, tak głośno, że ja sama o mało co nie zaczęłam ryczeć. -Co się stało? -Ona jest bardzo chora. Ja przepraszam Cię, ale.. -Tak rozumiem, musisz być z mamą. Chyba nie powinnam tam przychodzić, prawda? -Nie , wręcz przeciwnie, potrzebuję Cię.. -Już pędzę.- powiedziałam i rozłączyłam się. Znowu szybko pobiegłam do szpitala, spytałam o jego mamę, na początku nikt nie chciał mi powiedzieć w której jest sali, ale po tym, jak wytłumaczyłam sytuację, w końcu znalazłam miejsce, gdzie leżała, a obok stał On.

  cz. 15  Czym prędzej  zaraz po zakończeniu ósmej lekcji pobiegłam pod jego dom. Nawet nie czułam bólu nóg  ani zmęczenia. Bałam się o niego. Zadzwoniłam do drzwi. Nikt nie otwierał. Jego telefon był wyłączony  jego koledzy nic nie wiedzieli. Umierałam ze strachu  jak jeszcze nigdy. Poszłam najpierw do pobliskiego szpitala  kobieta w recepcji nie uspokoiła mnie  nie było go tam. Nawet gdyby coś mu się stało  a gdyby tu był  to byłaby w pewnym sensie ulga  wiedziałabym co się z nim dzieje. Tymczasem musiałam trwać w niewiedzy  w nicości.

bezimienni dodano: 12 października 2011

[ cz. 15] Czym prędzej, zaraz po zakończeniu ósmej lekcji pobiegłam pod jego dom. Nawet nie czułam bólu nóg, ani zmęczenia. Bałam się o niego. Zadzwoniłam do drzwi. Nikt nie otwierał. Jego telefon był wyłączony, jego koledzy nic nie wiedzieli. Umierałam ze strachu, jak jeszcze nigdy. Poszłam najpierw do pobliskiego szpitala, kobieta w recepcji nie uspokoiła mnie- nie było go tam. Nawet gdyby coś mu się stało, a gdyby tu był, to byłaby w pewnym sensie ulga- wiedziałabym co się z nim dzieje. Tymczasem musiałam trwać w niewiedzy, w nicości.

  cz. 14  Wiedziałam doskonale  że jeśli to wszystko się zacznie   skończy się porażką. Bo ile może być 'ostatnich razów'? Zostawiłam mu wiadomość na poczcie:   Cześć. Wybacz mi  ale ja już nie potrafię. To tak jak z potłuczeniem lustra.. nie mam ochoty próbować go złożyć  aby było jak kiedyś  bo to grozi pokaleczeniem.. Przepraszam  dobranoc.   nie oddzwonił  może to i lepiej.  Rano wstałam zupełnie niechętnie  bo wiedziałam  że spotkam go w szkole. Pierwsza lekcja. Nie przyszedł. Może zaspał? Druga lekcja. Nie ma go. Trzecia lekcja. Jego miejsce w ławce wciąż wolne. Czwarta lekcja. Nie pojawił się. Piąta  Szósta  Siódma  Ósma  czekanie na marne. Może coś mu się stało? Może... Boże! Może to przez mój telefon? Cholera.

bezimienni dodano: 12 października 2011

[ cz. 14] Wiedziałam doskonale, że jeśli to wszystko się zacznie - skończy się porażką. Bo ile może być 'ostatnich razów'? Zostawiłam mu wiadomość na poczcie: - Cześć. Wybacz mi, ale ja już nie potrafię. To tak jak z potłuczeniem lustra.. nie mam ochoty próbować go złożyć, aby było jak kiedyś, bo to grozi pokaleczeniem.. Przepraszam, dobranoc. - nie oddzwonił, może to i lepiej. Rano wstałam zupełnie niechętnie, bo wiedziałam, że spotkam go w szkole. Pierwsza lekcja. Nie przyszedł. Może zaspał? Druga lekcja. Nie ma go. Trzecia lekcja. Jego miejsce w ławce wciąż wolne. Czwarta lekcja. Nie pojawił się. Piąta, Szósta, Siódma, Ósma- czekanie na marne. Może coś mu się stało? Może... Boże! Może to przez mój telefon? Cholera.

Jakie to szczęście  że Go mam. Gdyby nie On  to pewnie nie poradziłabym sobie w wielu sytuacjach  na przykład teraz  kiedy od dwóch godzin siedzę zapłakana nad brzegiem jeziora i kompletnie nie widzę swojej wizji przyszłości. Tak  przeznaczenie wiedziało  że będę potrzebowała wielokrotnego wsparcia  dlatego mi Go dało.

bezimienni dodano: 12 października 2011

Jakie to szczęście, że Go mam. Gdyby nie On, to pewnie nie poradziłabym sobie w wielu sytuacjach, na przykład teraz, kiedy od dwóch godzin siedzę zapłakana nad brzegiem jeziora i kompletnie nie widzę swojej wizji przyszłości. Tak, przeznaczenie wiedziało, że będę potrzebowała wielokrotnego wsparcia, dlatego mi Go dało.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć