 |
|
Nie tak przez los było napisane - złamane serce i morze łez rozlane, i zapomniane słowa o miłości, na mojej twarzy już uśmiech nie zagości.
Nigdy sobie tego nie wybacze! Nie mogę znieść, że przeze mnie płaczesz.
Dlaczego rozum wtedy mnie opuścił? Spojrzenie puścił, zamiast się odwrócić.
Dzisiaj tego już nie zmienię, marzenie prysło razem z moim cieniem.
Dziś jestem bez duszy, bo Ty byłaś duszą. Wszystkie wspólne chwile jak szkło dziś się kruszą.
Wokół cały świat płonie. Co zrobić by znów wrócić do niej?
Jak posklejać serce, które tak złamałem? Przecież Cię kochałem..
|
|
 |
|
Wybacz. Złamałam Twoje serce, swe sumienie, wybacz, byłeś dla mnie przeznaczeniem, dzisiaj zatrzymałabym dla nas czas gdybym mogła spotkać Cię jeszcze raz..
|
|
 |
|
Gdzie to co czułem zanim świat poranił me serce, co dzień pragnę kochać, czekam po miłość w kolejce.
|
|
 |
|
Kiedy jesteś ze Mną , w sercu czuję ogień. Męczę się bez Ciebie, odpoczywam przy Tobie. Gdy do domu wchodzę najczęściej myślę o tym , że nienawidzę rozstań , a kocham powroty.
|
|
 |
|
sztuką jest być z osobą którą się kocha, do końca życia. każdego dnia dawać poczuć swoją miłość, utwierdzać drugą osobę w tym, że to ona jest najważniejsza.
|
|
 |
|
kto nie ma odwagi starać sie o własne szczęście, tym samym udowadnia, że tego szczęścia nie jest wart..
|
|
 |
|
Nawet nie wiesz jak często myśl o Tobie wplątuje się w moją codzienność. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
nie zapomnę Cię. nieważne ile bólu doświadczyłam przez nas, ile nocy przepłakałam przez Twoją obojętność, która z czasem zmieniała się w strach przed utratą wszystkiego co nas łączyło, nie zapomnę jak straciłam zaufanie, którym tak Cię darzyłam, nie zapomnę jak inne osoby usiłowały mi Cię odebrać, nie zapomnę o rzeczach, które nigdy nie powinny się zdarzyć i ile dusiłam w sobie. nie zapomnę, bo mimo wszystko potrafiłeś sprawić, że czułam się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, chociaż na kilka dni,chwil, minut, sekund
|
|
 |
|
Właśnie to lubię w zdjęciach. Są dowodem, że kiedyś, choćby przez chwilę, wszystko układało się po naszej myśli.
|
|
 |
|
I cholerna intuicja, czułam od dawna,
to fikcja nie magia, wieczność pryska jak bańka.
|
|
 |
|
i chcę dziś pić i tańczyć aż wybuchną basy
lub wsiąść w samochód, na zakęręcie wypaść z trasy
|
|
 |
|
Znowu to zrobił. Rozbił moje zaufanie na miliony kawałków. A ja znowu będę klęczeć na podłodze i składać je, kawałeczek po kawałeczku, bo przecież nie mogę dać mu odejść.
|
|
|
|