 |
|
Jeżeli miłość twoja nie ma żadnych szans, powinieneś zamilknąć... Bo nie należy mieszać miłości z niewolnictwem serca. Miłość, która prosi, jest piękna, ale ta, która błaga, jest uczuciem lokajskim.
|
|
 |
|
chciałabym znowu tak czuć, mieć motyle w brzuchu i uśmiech od ucha do ucha. chciałabym ponownie odbierać telefon z myślą, że dzwoni ten Ktoś. chciałabym denerwować się przed spotkaniem, a widząc Jego czuć przyspieszone bicie serca. chciałabym ukradkiem na Niego spoglądać, a potem tak zwyczajnie patrzeć głęboko w oczy i trzymać się za ręce, ściskać ile sił.
|
|
 |
|
Nikt nie zasługuje na Twoje łzy a ten , kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi Cię do płaczu.
|
|
 |
|
Nie lubię tego paraliżującego uczucia, które dopada mnie w najmniej spodziewanych momentach. Tej nieogarniętej pustki, tęsknoty połączonej z żalem.
|
|
 |
|
Nawet gdyby przede mną była ciemność, której tak cholernie się boję, a wiedziałabym, że to jedyna droga do Ciebie - poszłabym.
|
|
 |
|
Miłość jest namiętnością. Wytrąca z równowagi. Gubi rytm. Zaburza spokój. Zmienia wszystko. Przewraca świat do góry nogami. Wywraca wszystko na lewą stronę, zachód zmienia w południe, a północ we wschód, to, co złe, w dobre, każe otwierać serce bez warunków. W takim obłąkaniu cierpienie i lęk są niezauważalne.
|
|
 |
|
zanim powiesz 'kocham' zastanów się, czy potrafiłbyś spędzić z tą osobą resztę swojego życia.
|
|
 |
|
ten mały cwaniak jest mi tak cholernie bliski
zawładnął moim sercem, dusza i rozumem
zrobił ze mną coś czego dziś pojąć nie umiem
|
|
 |
|
Kolejne spotkanie do bierzmowania. Ten sam powód. Ty. Wychodzę zrezygnowana z kościoła ze schyloną głową i wkładam kartkę z pieczątką księdza do torebki. Wokół pełno znajomych. Wśród nich na pewno też Ty. Idę dalej nie witając się z nikim. Nagle słyszę krótkie "czekaj" wypowiedziane z Jego ust, zmierzające w moją stronę. Moje życie znów przechyla się o 180 stopni. / lonelylife
|
|
 |
|
odpierdol się od niego albo uno momento wpierdolento.
|
|
 |
|
Pamiętam cię jako chłopaka, który wpatrywał się we mnie z czułością, gdy nie było kolegów. Za to pamiętam też, jak chamsko się zachowywałeś w ich obecności.
|
|
|
|