 |
|
gdy dostaję wiadomość od Ciebie serce zaczyna mocniej bić i nie ważne co w tej wiadomości jest, ale ważne że znalazłaś chwilę aby napisać
|
|
 |
|
28 grudzień... dzień pocałunku... chciałbym Ci dać takiego prawdziwego buziaka chociażby w policzek a nie tylko takiego z gwiazdką i dwukropkiem.... :*
|
|
 |
|
Dziś do mnie siostra z tekstem że znów mam świeczki w oczach. Próbowałem zaprzeczyć ale mi nie wyszło a ona do mnie: „ mnie nie oszukasz, zbyt wiele lat mieszkamy pod jednym dachem. Zawsze gdy myślisz o niej i o tym co się stało masz szklące oczy, przecież widzę. włączasz smutną piosenkę tak głośno że w całym domu słychać i jedna potrafi lecieć w kółko przez godzinę jak nie więcej. wiem kiedy jesteś smutny. wtedy kiedy ona się do Ciebie nie odzywa i milczy całymi dniami. Wtedy, kiedy Cię zrani, powie lub zrobi coś złego, kiedy ma Cię gdzieś, a Ty wiesz że i tak jej wybaczysz bo ją kochasz. Przecież nie jestem ślepa, widzę jak co chwilę patrzysz na tel. Chodź pogadamy” Dobrze że chociaż na sis mogę liczyć…
|
|
 |
|
dość mam już pustych dni i świąt których nie było!
|
|
 |
|
Czy to nie ironia losu? Ignorujemy tych, którzy nas kochają. Kocham tych, którzy nas ignorują.
|
|
 |
|
Wena przybywa gdy patrzę na jego zdjęcia.
|
|
 |
|
Na kolejnej , nudnej lekcji organizacyjnej wszyscy byli przymuleni- chłopacy siedzący z tyłu ze słuchawkami w uszach, inni prawie chrapali z głową na ławce, a ja siedziałam podparta na łokciu wpatrując się tępo w tablicę. Po 30-minutowym monologu dotyczącym przedmiotowego systemu oceniania, nauczycielka wstając z krzesełka spytała: -Ktoś ma jakieś pytania? . Uniosłam energicznie rękę w górę. Po wskazaniu przez nią mojej osoby zapytałam patrząc w Twoją stronę: -Pani profesor , co to jest miłość? - i w tym momencie poczułam na sobie wzrok wszystkich w klasie. Nie, jednak nie wszystkich. Ty nadal siedziałeś w tej samej pozycji. Słyszałam tylko twoje ciche prychnięcie pod nosem. To była cała, konkretna odpowiedź, którą usłyszałam, i która zastąpiła mi wszystkie zbędne słowa.
|
|
 |
|
Po obejrzeniu kolejnej romantycznej komedii, podczas której opróżniłam połowę słoika nutelli, płacząc przy wyznaniach miłości głównych bohaterów, włożyłam słuchawki w uszy wsłuchując się w dołującą piosenkę i idąc za pobliski market usiadłam na krawężniku, na którym spędzaliśmy razem mnóstwo czasu. Przypomniała sobie te ostatnie wspólne chwile. Twój szarmancki uśmiech kiedy zakładałeś mi na palec obrączkę ze źdźbła trawy obiecując, że nigdy mnie nie skrzywdzisz. Zamykając oczy w podświadomości poczułam Twój oddech na swoich wargach. Skapująca łza zadała ból przeszywający po raz kolejny moje kruche serce. Wracając do domu ujrzałam Cię idącego z naprzeciwka . -Co Ty tu robisz? -tylko tyle byłam wstanie wyjąkać na jego widok. -To samo co Ty . -Odparł, odgarniając mi niesforny kosmyk włosów za ramię. -Tęsknię.
|
|
|
|