 |
|
nigdy się nie poddawaj. cuda zdarzają się każdego dnia.
|
|
 |
|
nie potrzebowała dużo czasu, by rozeznać się w sytuacji. wchodząc do mojego pokoju, rzuciła torbę na łóżko, a wyłapując wydobywającego się z głośników rocka, wypaliła tylko: - znów smutamy, mam rozumieć? zakatujesz się, dziewczyno. - zakrywając emocje w półuśmiechu z wyrzutami przyznałam przed sobą, że mimo podświadomych obietnic, nie tylko przywoływałam wspomnienia tymi utworami, ale co wieczór, znów otulałam się kocem i pozwalałam by łzy, kolejne łzy których był dziełem, skapywały do kubka z kawą.
|
|
 |
|
począwszy od czytania ulubionej książki, po zrobienie naleśników z nutellą, wyjście ze znajomymi, obejrzenie dobrej komedii, aż po spanie czy godzinne szpikowanie się kawałkami Chady - nic nie było wystarczającym lekarstwem, by przestać chcieć Go.
|
|
 |
|
A gdy cie oleje - nie rozpaczaj, nie załamuj się, nie wyżywaj sie, i nie myśl dlaczego akurat ciebie to spotkało, bo to nic nie da a tylko pogorszy twój stan psyhiczny bo zaczniesz doszukiwac się w tobie jest nie tak, a nie warto bo ten człowiek nie jest poprostu ciebie wart - kiedyś to zrozumiesz i on zrozumie.
|
|
 |
|
to jest takie nie opisane uczucie, kiedy miał sie do ciebie odezwac a sie nie odezwał. sprawdzasz co chwilę fejsa czy jest dostępny czy nie a jak już widzisz tą zieloną kropeczke koło jego tego pięknego imienia i nazwiska a wiadomości dalej nie ma, nie wytrzymujesz, rozpierdala cie i myślisz dlaczego on to robi, no dlaczego..to boli.
|
|
 |
|
znajoma otworzyła drzwi kabiny i szybkim ruchem zamknęła zeszyt w którym wówczas uzupełniałam zadanie. - szuka Cię. nie wnikam, chce swoje klucze czy coś. czeka na korytarzu. - wypaliła na jednym wydechu. - niech przyjdzie tutaj. - burknęłam do Niej w odpowiedzi, na co skinęła głową i wyszła. nadaremnie zamknęłam drzwi, bo już po kilkunastu sekundach znów zostały otwarte. - dobra, oddaj. - sięgnęłam do plecaka, znalazłam pęk metalowych kluczyków i stając przed Nim, zaczęłam je kołysać na jednym palcu, przed Jego oczyma. nie zabrał ich. kładąc ręce na moich biodrach przycisnął mnie do ściany, równie intensywnie jak wargi do moich ust - jakby wciąż było jak dawniej, jakby nic nie wydarzyło się w międzyczasie, jakby nic się nie posypało. przepłakane noce, ból, niepewność, ciągłe martwienie się stanęły w głowie. naciskając jedną ręką na klamkę, drugą odepchnęłam Go od siebie. - idź, wystarczy. - jęknęłam, starając się zamaskować cierpienie palące na powrót od środka. - ja się nie poddam.
|
|
 |
|
wiosną (...) znów się będzie chciało żyć, nie tylko spać. /muzyka końca lata
|
|
 |
|
nigdy nie można popełnić tego samego błędu dwa razy, ponieważ za drugim razem to nie będzie błąd tylko Twój wybór.
|
|
 |
|
nie jesteś dla mnie wszystkim, od ciebie stanowczo wolę żelki, coca cole i wiosne.
|
|
 |
|
I dzisiaj obiecuje Ci że jeśli tylko dasz mi szanse i spróbujesz pokochać będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na świecie..
|
|
 |
|
proszę Cię, nie obwiniaj mnie o całe zło tego świata.
|
|
 |
|
Łatwo znaleźć składniki miłości, ale wszystko zależy od tego, jak się je miesza. Potrzeba ogromnej pracy. [...] Po pierwsze, trzeba umieć rozumieć i akceptować. Potem trzeba być najlepszym przyjacielem. Zawsze. Trzeba pracować nad pokonywaniem tego, czego w tobie nie lubi druga osoba. Potrzeba wielkiego serca, mimo że tak łatwo jest po prostu być małym człowiekiem w tak wielu sytuacjach... Czasami iskra zapalająca miłość jest z ludźmi od początku. Ale wielu tę iskrę bierze za płomień, który - jak uważają - będzie trwał wiecznie. To dlatego tak wiele ognia i żaru serc ludzkich po prostu się wypala i w końcu gaśnie. Nad prawdziwą miłością trzeba pracować diabelnie ciężko.
|
|
|
|