 |
|
cz.3 docen to ze nie jestem taka. bo inna by to olala, miala to w dupie i nawet nie tlumaczyla. a ja duzo Ci zawdzieczam i przykro mi ze Cie trace. ze juz nie bedziemy rozmawiac do 4 rano, smiac sie, jeździc do kina, ogladac filmow, pic piwa i gadac o glupotach, zartowac, przytulac sie. strasznie mi smutno i bedzie mi Ciebie bardzo brakowalo. i kurwa jeszcze raz przepraszam. i chce zebys wiedzial - pisze to teraz ze lzami w oczach.
|
|
 |
|
To wszystko między nami.. Od początku było skazane na
niepowodzenie. Z góry przesądzone, że nie mamy
najmniejszej szansy.. A mimo to pozwoliliśmy sobie na
kilka spojrzeń za dużo. / Lariflette
|
|
 |
|
uwielbiam was, kocham, ubóstwiam, szanuje, wielbię, całuje :* / mieć takich przyjaciół to skarb bezcenny darowany od Boga. / każdego dnia nadajecie sens mojemu życiu. / DZIĘKUJĘ! ♥
|
|
 |
|
Naprawdę, żyje się wspaniale, mimo tego, że zima, zła, długa, mimo, że matura, mimo tego, że przyszłość, że straszy, że niewiadoma, mało perspektyw, jest cudnie, żyje się cudnie, z Tobą.
|
|
 |
|
dziękuje za wczoraj, było wspaniale, mimo wszystko :*/ ruszamyyy dziś :D / z Tobą czy bez Ciebie - i tak dam radę.
|
|
 |
|
już nie szukam szczęścia, tam gdzie go nie ma. choć gdy ktoś pyta jak jest, to wolę jednak zmienić temat.
|
|
 |
|
zaczynając nowy rozdział w życiu nie popełniaj starych błędów.
|
|
 |
|
Te słowa miały ponadludzkie znaczenie. Wydawać by się mogło - zbyt odważny przekaz, zbyt pewny wydźwięk. Za duże obietnice. Za wielkie i bezwzględne zaufanie. Nadmiar wiary, dystansu. Zbyt szerokie uśmiechy w całym tym gównie. I po tych słowach powinieneś wiedzieć, rozumieć, powinieneś mieć własną przeszłość przed oczami, tamte momenty, tak, te, pamiętasz. Bezwzględnie, do ostatniego tchu. Miłość - kurwa, jak to banalnie brzmi przy tym, czym jest.
|
|
 |
|
Rok 2009. Inne zasady. Różne prawa. Mógł wbijać niewidzialne kołki w moje serce, gnoić mnie za plecami, mnie - tą swoją królewnę. Zero kontrataku, byleby był, nie odchodził. Ten chłopak za którego dałabym pokroić sobie serce i każdy inny organ, ten bez zasadach, skreślony przez ludzi wraz ze wszelkimi szansami. Nazwijmy to po imieniu, czemu nie. Zdradzał? Nieraz. Wszystko było dla zabawy? Nie inaczej. I zastanówmy się, czy to moje serce pokochało za mocno, czy jest po prostu pełne miłosierdzia i wybacza wszystko - nie wiem, spekuluj. Druga szansa w pewnym tego słowa znaczeniu. Osiem miesięcy przy tym człowieku, który rozpierdala się mentalnie pytaniem, jak mógł mi to robić i nie doceniać. Osiem miesięcy najlepszego szczęścia.
|
|
 |
|
wiem, że to łamie mi serce ale kurwa nie chcę widzieć Ciebie więcej, nigdy więcej.
|
|
 |
|
''mogę dać Tobie wszystko, i być Tobie tak bliski i chcę tylko Ciebie w zamian, bo Ty jesteś tym wszystkim''
|
|
 |
|
''mieliśmy pokazać plecy światu, a skończyło się jak zwykle - pierdolone fatum. dziś zakładam kaptur i udaję się w miejsca okryte goryczą, ale i tak chce je pamiętać.''
|
|
|
|