 |
|
dobrze wiem, że przeszkody rodzą sie z niepewności
|
|
 |
|
przeciwnością sukcesu stos niepowodzeń, równowaga jak w przyrodzie z tym spotykam sie na co dzień
|
|
 |
|
pamiętam dni z lękami krzykiem rozpaczy wydziarane rany na sercu STOPNIOWO zagajane choć w głowie myśli źle poukładane związane przeplatane wspomnieniami
|
|
 |
|
pamiętam, nie zapomnę. często się topię w oceanie wspomnień
|
|
 |
|
emocje to kule Ty trzymaj pistolet
|
|
 |
|
każdy z nas ma te dni, chce tylko palić i pić drapać rany do krwi, bezwiednie krzyczeć i wyć
|
|
 |
|
dobrze wiedziała, że ją kocha była moja, tylko dla mnie, póki nikt jej nie znał
|
|
 |
|
znałem róże, miała kolców mnóstwo...
|
|
 |
|
Moja klatka piersiowa zapada się przygniatając serce, utrudniając mi złapać oddech. Twoje kłamstwa miażdżą mi wszystkie narządy nie dając normalnie funkcjonować. To, że się oddalasz sprawia, że jestem bezwładna i nie mam jak się podnieść by o cokolwiek zawalczyć. Sprawiasz, że nie potrafię żyć i zaczynam wegetować. Wszysto, co teraz czuję to ból, na który nie pomogą żadne tabletki./Lizzie
|
|
 |
|
mów, jak się czujesz z moim bólem
|
|
 |
|
tego mi było trzeba. wyrzygać duszę.
|
|
 |
|
Kochaj mnie, wspieraj mnie, szanuj i pomagaj,
mam nadzieję chyba, że zbyt wiele nie wymagam.
|
|
|
|