 |
|
niech w całym mieszkaniu śmierdzi spalenizną, a w koszu utworzy się stosik spalonych gofrów. niech dochodzi do wniosku, że musi przetrzymać je jednak krócej i w efekcie poda niedopieczone. niech wkurza się na "całe to chore gotowanie" i mierzy mnie poważnym wzrokiem, kiedy w spazmie śmiechu rozleję kawę, by po sekundzie, nie gniewając się ani trochę, pocałować mnie w czubek nosa. chcę jeść tą niedoskonałą mieszankę mleka, mąki, oleju, proszku do pieczenia, jajek... i miłości.
|
|
 |
|
na drugim plan schodzi to jak, z czym na sumieniu, czy z jointem czy szlugiem między palcami, z jaką przeszłością - po prostu masz być. masz być tutaj, bo ja jestem.
|
|
 |
|
I came to win, to fight, to conquer, to thrive. I came to win, to survive, to prosper, to rise. To fly. ♥
|
|
 |
|
Nigdy nie jest za późno by zacząć o siebie walczyć.
|
|
 |
|
Choć nie zna mnie nikt, oceniają według siebie,
jak możecie mnie oceniać, jak nie znacie nawet siebie.
|
|
 |
|
Życie nauczyło na kogo mogę liczyć,
mierz siły na zamiary by się nigdy nie przeliczyć.
|
|
 |
|
trzecia w nocy, zamknięte powieki, Jego oddech na twarzy, wersy Chady, za dużo słów o tak dużym znaczeniu i uczucie, które przerastało nawet moje, podobno dzielne, serce.
|
|
 |
|
moja pierwsza myśl po przebudzeniu się: ciekawe, czy już wstał, czy jeszcze śpi .
|
|
 |
|
zbyt bardzo Cię dziś potrzebuję, żebym była w stanie Ci o tym opowiedzieć...
|
|
 |
|
Nie biegnij na metę szybko, jak za sukcesem,
bo możesz minąć szczęście, które czeka na Ciebie.
|
|
 |
|
chcę być Twoim najpiękniejszym powitaniem i najtrudniejszym pożegnaniem. ♥
|
|
|
|