 |
|
bywało tak, że po prostu, przestawałeś się odzywać. nie pojawiałeś się w szkole, a gdy dzwoniłam wyłączałeś telefon. pamiętam, że ostatnim razem napisałam Ci - nie rozumiem, o co chodzi. kocham Cię, chcę być z Tobą! chcesz to wszystko zniszczyć? na odpowiedź czekałam ponad pięć godzin. w dłoniach kurczowo ściskałam telefon z nadzieją, że może przeoczyłam Twoją wiadomość. w końcu odpisałeś, ciarki przeszły przez całe moje ciało, odczytałam '- szczerze? wszystko mi jedno. '
|
|
 |
|
dotknij,
uszczyp,
ugryź,
pośliń,
mus z twoich ust
ja sauté
szeptem,
krzykiem,
pieść
dotykiem.
|
|
 |
|
Do mnie mów bo ja,
chcę twoje słowa jeść.
Do mnie mów bo tak,
najsłodsza staję się.
I brzoskwiniowy mus,
z twych ust mnie wypełnia.
Jak księżyc znów,
gorąca pełnia.
Mów niegrzecznie i
opuszkiem dotknij tu.
Niebezpiecznie chciej,
pod wodę wciągnąć mnie.
Nie bój się, głód nas dziś przyciągnie,
czytaj mnie jak menu swobodnie.
|
|
 |
|
czy można tęsknić za kimś, kogo naprawdę nigdy się nie miało ? ♥
|
|
 |
|
/ jesteśmy beznadziejni w tym, co do siebie czujemy... / - Olcza.a
|
|
 |
|
/ Jakby wszyscy byli tacy słodcy jak Ty, to świat nie potrzebowałby słodyczy. ;) / - Olcza.a
|
|
 |
|
Widzę go często- bywa w klubach, spaceruje ulicami, odwiedza kina. Nie sam. Zawsze jakaś dziewczyna obok. Jedna uwygląda jak lalka barbie, inna rockwomen. Kiedy zauważyłam tę różnorodność, zaczęłam się śmiać. Zapytałam go, czym tłumaczyć to jego rozchwianie gustu. Wzruszył ramionami. - Biorę każdą, która ma cokolwiek z Ciebie- powiedział. Wytrzeszczyłam oczy, przecież minął już rok! -Ma coś ze mnie...? -Tak. Jedna ma podobnie zaokrąglony nos, druga podobny śmiech, trzecia nosi podobną biżuterię co Ty. Może podobnie sie ubiera, może podobnie kicha, może podobnie się na mnie drze. Tęsknię, rozumiesz...? Byłam w szoku, stałam osłupiała. -Wariuje bez Ciebie...-dodał. Niczego więcej nie potrzebowałam. Uczucie wróciło jak bumerang.
|
|
 |
|
uczucia ? chłonę je w każdym detalu.
|
|
 |
|
dojrzałam do tego by powiedzieć o Tobie sukinsyn! nareszcie dotarło do mnie, że byłeś pomyłką w moim życiu. w końcu zrozumiałam, że Cię nienawidzę. ta cała miłość była jednym, wielkim błędem. dziękuję, za wszystko. nauczyłeś mnie, że nie warto kochać!
|
|
 |
|
uwielbiałam jak się na mnie złościł. nikt nie potrafił tak uroczo marszczyć czoła jak on. krzyczał na mnie jak na małą dziewczynkę. a ja się tylko uśmiechałam doskonale wiedząc, że to nie potrwa długo, że zaraz podejdzie i mnie pocałuje w ramach przeprosin.
|
|
|
|