 |
|
Nie chodzi o to, czy mnie zdradzisz, czy nie,
ale czy damy radę sobie z tym poradzić, czy nie./ HuczuHucz
|
|
 |
|
Coś Ci powiem, być może dziś upadnę znów brat.
Ale gdy mnie złoża w grobie to z uśmiechem na ustach./ Pyskaty
|
|
 |
|
Blizny zasklepiają się szybciej na mrozie,już to wiem, bo czuję zimny powiew, gdy kiedykolwiek mijasz mnie./ Pyskaty
|
|
 |
|
papieros ma smak życia i nie smakuje.
|
|
 |
|
Wiem, że ból ma więcej imion niż jedno i musisz go oswoić, kiedy zostajesz sam.Pieprzyć tępy pochód dni do nikąd, nigdy nie uwierzę, że jest sens w tym.Każdy z nas jest takim samym banitą, niektórzy tylko padli i już się nie podnieśli.Nienawidzę ludzi za każde kłamstwo, które musiałem połknąć, żeby teraz nim rzygać.~Bisz(B.O.K)
|
|
 |
|
Zakładam, że,gdy pada deszcz,a nam się nic nie układa.Skurwiele w niebie mają z diabłem romans./Pezet
|
|
 |
|
potem to zapić, by choć trochę było słodko, nie chcę cię martwić, choć życie też mnie zawiodło.
|
|
 |
|
odkręciłam się w stronę znajomych, by dokończyć zaczętą rozmowę, kiedy panowie chwilowo zniknęli. - no także... - zaczęłam. jego ręce powoli oplatające moją talię. - rozpraszasz mnie, wiesz? - zagadnęłam do niego, próbując dwukrotnie dokończyć poprzednią rozmowę: za pierwszym razem gryzienie płatka ucha, za drugim całowanie szyi. spróbowałam wypleść się z jego ramion, by na spokojnie skleić jakieś zdanie, lecz uścisk był zbyt mocny. - dokończysz nam może przy okazji, jak on się opamięta. albo wyjedzie, o idealnie. - rzuciła znajoma, a on podniósł na nią wzrok. przyciągnął mnie do siebie gwałtowniej. - do cholery, ja Cię tu nie zostawię. - wymamrotał do mojego ucha.
|
|
 |
|
dają nam te marne pięć minut na tydzień, podczas których prosi mnie bym opowiadała co u mnie, możliwie z jak największą ilością szczegółów. gdy mówię o urazach, wydaje zmartwione westchnienie i nakazuje mi uważać na siebie bardziej, całkiem poważny. ze śmiechem przestrzega mnie przed alkoholem, przypominając, że jest kilkaset kilometrów stąd i nie ochroni mnie przed wpadnięciem do ogniska, zsunięciem się z ławki czy znalezieniem w rzece. zamykając oczy, wyobrażam sobie go, tam po drugiej stronie i jego usta wypuszczające słowa: "ja Cię znam, kotek, wiem, że chcesz, ale kurde, nie zdradzaj mnie tam z żadnym murzynem, nie zgadzam się". okolice mostka płoną, a on zaczyna się żegnać, tłumacząc, że i tak nagiął kilka minut. już mam nacisnąć czerwoną słuchawkę, kiedy zagaduje ponownie: "tęsknię". "też tęsknię". "i kocham Cię". "kocham Cię, pa", a ostatnie usłyszane szmery dają mi wyobrazić sobie jak się uśmiecha.
|
|
 |
|
to miłość od każdego i do każdego wejrzenia.
|
|
 |
|
nie możesz zapomnieć, proszę Cię przestań. masz rację - życie łamie nam wszystkim serca. // PIH.
|
|
 |
|
wiem, że to chore ale czułem, że się uda. to silniejsze niż ja, zrozum, serce nie sługa. / vixen
|
|
|
|