 |
|
każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny.
|
|
 |
|
Bo widzisz, jeśli naprawdę kogoś kochasz, to nie zrezygnujesz z niego nigdy. Choćby nie wiem co zrobił, gdzie był i z kim był. Zawsze wracasz, nieważne jakby Cię zranił. Czekasz i zastanawiasz się co teraz robi, gapisz się całymi dniami na telefon, oczekując że zadzwoni. Jeśli kogoś kochasz to o niego walczysz. Bezwarunkowo. O niego, o jego szczęście, o to żeby cieszył się każdym dniem, każdą chwilą. I nie poddajesz się - wiesz, że nie możesz się poddać, bo TA osoba jest wszystkim co masz na tym świecie, co Cię tu trzyma. Jest czymś więcej niż tlen, jest sensem każdego Twojego dnia, każdych Twoich wzlotów i upadków. A gdy upadasz, podnosisz się tylko i wyłącznie dla niej. Tak, to właśnie jest miłość.
|
|
 |
|
Mam sobie kurwa strzelić w łeb, bo kocham Cię na zabój ? Czy mam strzelić w powietrze, żeby zaczął się bieg ? / Onar.
|
|
 |
|
Pierwszy krok to początek, by osiągnąć szczyty. Działaj świadomie, przestań na farta liczyć. / Hemp Gru.
|
|
 |
|
Mam paru przyjaciół i rozmawiam z nimi, bo kumają, że to strasznie brudne gówno, w którym tkwimy. | Pezet.
|
|
 |
|
nie rozumiem co Ci się we mnie spodobało, naprawdę.
|
|
 |
|
Tylko krzyk nienawiści dziś słychać. I trzeba żyć, bo zagłuszyć może go dopiero cisza / HuczuHucz
|
|
 |
|
Miłość jak dzwon, po prostu się urywa. Wytrzyma przyjaźń, bo zwyczajnie jest prawdziwa. / Hemp Gru.
|
|
 |
|
emanujesz chłodem, gdzie zgubiłeś swoje ciepło?
|
|
 |
|
jeśli kiedyś masz być szczęśliwy, to dlaczego nie zaczniesz od dzisiaj ?
|
|
 |
|
nikt nie ma czystych rąk, i to nie kwestia mydła.
|
|
 |
|
powinnam być poważna. powinnam założyć krótką sukienkę, pomalować paznokcie na ostry czerwień - co może zrobię, bo słodko skomponuje się z jego lekkim zarostem, pić wino z kieliszka, którym chwilę wcześniej on stuknie o mój. pić wolno. rumienić się delikatnie. przyjąć z dystansem jego pocałunek, nieśmiało wsuwając swój język pomiędzy jego wargi. sukienkę zamienię na jego koszulkę i ciepłe wełniane skarpety, a wino będziemy pić na zmianę z gwinta i spijać resztki ze swoich warg. jego dłonie będą wszędzie. moja skóra będzie wchłaniała jego słowa jak narkotyk. o poranku z jego ręką przełożoną przez pas, nie będę śmiała narzekać na ból karku od rzekomego nadmiaru pocałunków, a korzystając z łazienki uśmiechnę się do odbicia w lustrze, prezentującego rząd śladów jego ust na szyi i ten błysk w oku, który tylko on potrafi u mnie wywołać.
|
|
|
|