 |
|
jakby było mało wspomnien zaczełam czytać całe arichwum gg od początku od tego jak bardzo byliśmy szczęśliwi , tak nawet teraz uśmeich pojawiał się bez problemów , tylko doszłam do tych rozmów kiedy wszystko się zmieniło. on, ja już bez tego zapału do każdego słowa , i przy tym po raz kolejny rozpłakałam sie jak małe dziecko. tak poprostu z bezsilności.
|
|
 |
|
kiedyś o tobie zapomnę . tak jak zapomina się jak smakowała wczorajsza kawa, albo tak jak zapomina się o zeszłorocznym śniegu . zapomnę jaki ból był wymieszany z pierwiastkami szczęścia i jak przyśpieszał oddech . zapomnę pojedyncze słowa, gesty, myśli . wszystko uleci ze mnie jak życie z człowieka przejechanego przez ciężarówkę . i okaże się, ze scenarzysta, który to wszystko poskładał w swej małej główce, nie zrobił kariery, nie zarobił milionów, a zamarzł w parku z butelka taniego wina w ręku . kiedyś zapomnę jak smakowało twoje imię . oddam serce w depozyt komuś innemu, komuś lepszemu . szczęście wypełni mnie po brzegi, od paznokci u stop do końcówek rzęs . i będę żyć w spokoju, łykać złudzenia w pigułkach każdego pojedynczego ranka . ale nic nie będzie takie samo jak te nasze chwile . jak nasza samotność we dwójkę, jak nasze bycie razem ale osobno .
|
|
 |
|
bo zawsze są takie problemy, o których nie zapomnisz nawet po pijaku.
|
|
 |
|
ból mija, kiedy nauczysz się go znosić.
|
|
 |
|
Cholernie Cię kocham, nie ważne gdzie jesteś, jak bardzo się zmieniłeś i czy czujesz to samo do mnie, kocham i tyle.
|
|
 |
|
owszem, nie jestem idealna. nie mam cudownego uśmiechu, który onieśmiela każdego kolesia - za to mam ten jedyny wyjątkowy, który tak bardzo lubisz. nie mam przepięknych oczu, za to mam w nich taką głębie, że potrafisz się w nie wpatrywać pół godziny, bez przerwy. nie zachowuję spokoju w dziwnych sytuacjach - krzyczę, ale w taki sposób, po którym Ty za chwilę słodko mnie przepraszasz. nie gram na żadnym insrumencie, za to doskonale gram Tobie na nerwach. jestem całkowicie inna niż te wszystkie panny, ale wystarczająca dobra by zatrzymać Cię przy sobie. / veriolla
|
|
 |
|
i miałam nadzieję, że z tego o czym myślisz, część jest o mnie.
|
|
 |
|
bo liczy się to co nas łączy, nie dzieli.
|
|
 |
|
Są takie noce, przyjacielu, kiedy świat się kończy. Świat odchodzi i zostawia nas z rozszerzonymi źrenicami i bezbronnie opuszczonymi rękoma.
|
|
 |
|
najgorszy jest fakt, że wiem, co nas poróżniło.. Ty mógłbyś, ale nie chcesz; ja pragnę, ale nie mogę.
To boli.
|
|
 |
|
marzy mi się opasła paczka fajek... usiąść tak nocą na środku ulicy, albo chociaż na krawężniku, liczyć przepalone żarówki w latarniach, pić wino i odpalać fajkę od fajki...
|
|
|
|