 |
|
Pamiętasz nasze pierwsze wspólne chwile? Buziak były tak niepewne i delikatne. Za naszym pierwszym dotykiem szedł strach i przerażenie. Słowa były wypowiadane z wielkim namysłem i rozważaniem. Pierwsze wspólne chwile były odzwierciedleniem spokoju, dziś już nie ma między nami granic. Szalejemy przy sobie bez jakiegokolwiek wstydu. Tylko w naszym spojrzeniu nic się nie zmieniło. Nadal możemy wpatrywać się w siebie godzinami z tą samą magią, która była na początku. // nic_nieznaczacy
|
|
 |
|
Chore serce otwieram, bez znieczulenia.
|
|
 |
|
“Nie mamy skrzydeł by latać a mimo tego to nasz cel.”
|
|
 |
|
Jeśli chcesz wiedzieć co u mnie to zajrzyj na mojego Tumblra. To mój pamiętnik. Moje myśli. Moje pierdolone, pojebane, smutne myśli.
|
|
 |
|
Zabijasz moje serce tylko po to by zobaczyć czy się podniosę.
|
|
 |
|
Jeśli mnie nie kochasz - nie obchodzę Cię.
|
|
 |
|
Wykład dobiega końca, ciesząc się wychodzę z sali. Profesor zatrzymuje mnie i zaczyna omawiać moją pierwszą z prac. Początkowo stoję niepewnie i zaczynam się obawiać, ale później jest tylko lepiej. Zaczyna mnie chwalić i życzyć powodzenia. Uradowany odchodzę z sali. Idę wprost przed siebie. Czuję jak dzwoni mi telefon, jak zawsze moja kobieta potrafi wyczuć odpowiedni moment. Zaczynam jej powtarzać słowa profesora i po chwili z niedowierzaniem zatrzymuję się. Spoglądam na nią, a ona wtula się we mnie jak małe dziecko narzekając, że zmarzła. Uwielbiam tak miłe niespodzianki z jej strony. Przytulam ją do siebie, a ona zaprasza mnie do mojego mieszkania, zachęcając bym się pośpieszył bo dziś jesteśmy sami. Puszcza mi oczko i rusza wprost przed siebie. A ja z uśmiechem kroczę za nią, podziwiając ją. // nic_nieznaczacy
|
|
 |
|
Ja dam uśmiech, Ty dasz wiarę, że prawdziwy, a ja dalej poudaje, żyjąc jakbym żył na niby.
|
|
 |
|
Uczucia nie zmieniają się z dnia na dzień.
|
|
 |
|
Nie jestem empatyczna? Współczująca? Czy mi przykro? Nie. Życie mnie skopało, wyprało z uczuć i powoli zabija. Nie zna litości. Więc dlaczego ja mam je znać?/anotherme
|
|
 |
|
Cześć, to znowu ja. Ciągle uciekam. Od zmartwień, bólu... życia. Chcę zniknąć na trochę. Odżyć. Poczuć szczęście. Znaleźć tlące się we mnie uczucia. Zapalić je. Chcę płonąć. Od szczęścia, miłości. Chcę dostać drugą szanse. A może pierwszą?/anotherme
|
|
 |
|
W tym dniu trafiłam do miejsca, które sprawiło, że żyje. Miejsce, gdzie problemy znikają. Tam gdzie zaczyna się raj, a kończy piekło. Moje myśli płyną daleko, zastępuje je uczucie spełnienia. Gdzie moje serce przyśpiesza. Moje sacrum. Twoje ramiona./anotherme
|
|
|
|