 |
|
tak, jestem inna. nie mam chłopaka, nie mam choinki na święta, pewnie nic nie dostane i lubie zapach benzyny. mam najebane w bani i płakałam gdy dr. house wychodził z psychiatryka. /seqqtember
|
|
 |
|
i może czasami tak jest. że przyjaciele wymagają od Ciebie zbyt wiele.? i może czasami tak jest. że życie kopie Cie po dupie. i może tak jest że twoje najlepsza przyjaciółka Cię nie rozumie. i może tak jest że czasem nawalasz. i może tak jest że masz wszystkiego dośc i wszystko Ci się wali. i może tak jest że nie dasz rady zjawić się tam gdzie Cię w danym momencie potrzebują. ale nie jesteś w stanie bo np. jesteś chora albo nie możesz mówić. ale nie poddawaj się . bo są tacy którzy w Ciebie nie zwątpią. i wytrwają z Tobą do końca.
|
|
 |
|
czasem jest tak że sama nie wiesz dokąd zmierza Twój świat.
|
|
 |
|
"- Kochasz Teresę, tak?
- Ja?!... Nie kocham Teresy... No cóż w tym dziwnego, że się cieszę, kiedy ją widzę? Ba, nawet o niej myślę. I nic więcej z tego nie będzie... I nic więcej z tego nie będzie!... A swoją drogą to jestem szczęśliwy, że choć raz w życiu jesteś o mnie zazdrosna.
- Ja nie jestem zazdrosna. Ja nie jestem zazdrosna, człowieku! Ty nic nie rozumiesz!
- Jesteś zazdrosna. To znaczy, że mnie kochasz.
- Więc dobrze, jestem zazdrosna. Ty myślisz, że to dowód miłości. Mylisz się... Wiedz zatem, że ten którego kocham mógł..., mógł nie wiem co zrobić. Nie wiem kogo zasypywać kwiatami, a ja za jeden jego uśmiech wszystko bym mu przebaczyła...
|
|
 |
|
'Sam nie wiem jak wytłumaczyć
Jak wiele dla kogoś ktoś może znaczyć'
|
|
 |
|
- mamo ! rozlał mi się sok, czym mam to zetrzeć ? -
szmatą. - ale moją koleżanką, się nie da ! :D
|
|
 |
|
Zapaliła kolejnego papierosa i spojrzała w gwiazdy. Zakręciło jej się w głowie, ale nie zważając na nic tylko się uśmiechnęła. Wypuściła dym z płuc i przeniosła swój wzrok na śmiejących się dziko przyjaciół, tańczących wokół trzaskającego wesoło ogniska. Nareszcie czuła się szczęśliwa. Wiedziała, że ten moment minie kiedy tylko obudzi się nazajutrz rano z niebotycznym bólem głowy i suchością w gardle. Ale nie dbała o to. Wstając, przeleciała wzrokiem po kocu, na którym siedziała, i zatrzymała się na chwilę na swoim telefonie. Dzwonił. Widziała to imię na wyświetlaczu. Już uczyniła pierwszy gest, by odebrać, lecz nagle uśmiechnęła się szeroko i odwróciła głowę. Podchodząc do przyjaciół, nie zastanawiała się już, co by było gdyby, To był jej czas, jej chwila, jej szansa na to, by być szczęśliwą.
|
|
 |
|
jak nie możesz dojść do siebie , to dojdź do mnie .
|
|
 |
|
a jak będę umierać to się uśmiechnę i powiem : Kurwa fajnie było .!
|
|
 |
|
obiecaj mi , że nigdy nie zapomnimy kim dla siebie jesteśmy , ille razem przeżyliśmy i ile jeszcze przejdziemy obiecaj mi , że będziemy zawsze i nie będziemy musieli przypominać sobie , że powinniśmy być obiecaj mi, że za miesiąc, pół roku czy dwa lata z takim samym zapałem będziemy planować swoje wspólne życie obiecaj mi , że będąc na drugim końcu świata nie będę musiała zastanawiać się co w tym momencie robisz , bo właśnie będziemy kolejną godzinę gadać przez telefon obiecaj mi , że nigdy nie będę musiała płakać podczas oglądania naszych wspólnych zdjęć obiecaj mi , że nie muszę się niczego obawiać. obiecaj mi , proszę .||noley
|
|
 |
|
Twierdzimy, że dzieci są naiwne, bo wierzą w Św. Mikołaja. A my nie jesteśmy? Oczywiste, że tak. powiedziałabym, że jesteśmy gorzej naiwni niż te dzieci, bo wierzymy w miłość.
|
|
 |
|
jej życie było przepełnione nudą . codziennie to samo - szkoła , lekcje dodatkowe , nauka , sen . nie miała czasu na nic i dla nikogo . tęskniła za poprzednim życiem , za przyjaciółmi . wyparła się tego wszystkiego na własne życzenie , wyparła się bo ból jaki po nim został był zbyt silny . weszła pewnego dnia na dach starego budynku , w którym mieszkała . lubiała tam siedzieć . uśmiechała się do wspomnień . dzisiaj jednak dopadły ją te ' złe ' , w których powiedział , że to koniec , w których podjęła decyzję o zmianie szkoły i totalnej zmianie wizerunku . miała dość . - moje życie przeciez nie ma zupełnego sensu - wyszeptała do siebie i wpadając na świetny pomysł , zsunęła się z dachu , z dziesiątego piętra , by poczuć choć odrobinę adrenaliny . / tymbarkoholiczka
|
|
|
|