 |
|
bo on, przyniósł jej kwiaty.. tylko powiedz, dlaczego dopiero na jej pogrzeb?
|
|
 |
|
Mam ochotę Ci zajebać i powiedzieć ; okazałeś się kolejnym skurwysynem
|
|
 |
|
Wiedziałam kiedy spojrzałam w jego oczy, że On będzie moim problemem.
|
|
 |
|
'Mówisz, że masz dość? To spójrz na tego pijaka pod sklepem, który ma tylko butelkę, która ma na etykiecie ma jakieś procenty i tylko w tym widzi sens. Spójrz na te wszystkie samotne, opuszczone dzieci, umierające z głodu. Spójrz na otaczający Cię świat, a dopiero później mów, że nie masz siły by żyć.
|
|
 |
|
`ale przecież pytała co by zrobił gdyby mu wyznała miłość.. mówił, żeby się uśmiechnął. więc czemu wybuchnął szyderczym śmiechem i powiedział 'spierdalaj, niunia'? przynajmniej 'niunia' było miłe..
|
|
 |
|
A największą moją wadą było to, że kochałam na zabój jednego,
jedynego faceta.
Jego imię było moim mottem.
Pierwszą literę miałam wytatuowaną na karku,
wodę toaletową trzymałam w szafce, bo on tak pięknie pachniał.
Spałam, wtulając się w jego bluzę, a w portfelu nosiłam jego zdjęcia.
Tak. To prawda co mówiła mi przyjaciółka: to naprawdę była chora miłość.
Psychiczne uzależnienie.
|
|
 |
|
Kiedy wzięła do ręki kalendarz, aby podsumować kończący się rok jej spojrzenie padło na kartkę z mocno wyrytymi serduszkami. Radosny deszcz krzywych, nie ładnych serc zdawał się krzyczeć jak piękne były tamte dwa dni. Przymknęła oczy. Tak - to właśnie za te dwa dni chciała podziękować Bogu. I chociaż jej marzenie nie spełniło się, to przynajmniej przez te dwa dni poczuła jakie szczęście spotyka tych, których marzenia spełniają się chociaż w 1/4. I jak to jest mieć jego tylko dla siebie.
|
|
 |
|
co dzień powtarzam sobie , że za tobą nie tęsknię , że cię nie kocham , mając nadzieję , że kiedyś w to uwierzę .
|
|
 |
|
miała żal do wszystkich za to, że ją zranił. nie umiała pogodzić się z faktem, że to dupek, frajer bez uczuć....
|
|
 |
|
Tak chcesz wiedzieć o czym myślę?
Myślę o tym jak nocne latarnie zaglądają ci w oczy. Jak przy nich tworzą ci się zmarszczki mimiczne podczas gdy się uśmiechasz. Jaki prąd przebiegł przez całe moje ciało gdy poprawiłeś mi szalik. Jak wtedy było chłodno. Jak bałam się, że nie wyduszę z nas ani słowa. Jak przestrzeń nas otaczała i jaka byłam pomimo tego bezpieczna.
|
|
 |
|
Tak bardzo chciała, żeby skończył się ten cholerny rok.
Miała zamiar się zmienić. Mieć już na wszystko wyjebane.
Ale jej postanowienia noworoczne nie spełniały się nigdy.
Tym razem również, nie musiała się oszukiwać.
2011r. rokiem totalnych zmian.
|
|
 |
|
w kieszeni butelka Lecha . w ręku nie do końca wypalony papieros . bluza o zapachu moich ulubionych perfum . delikatne dłonie i namiętne usta ....
|
|
|
|