 |
|
oddech raz, oddech dwa... i powtarzamy sekwencje
|
|
 |
|
Syndrom pszczółki Mai: ''gdzieś jestem lecz nie wiadomo gdzieee..."
|
|
 |
|
Z Tobą za rękę w nieznane będę szła...
|
|
 |
|
kapral, porucznik, major, sułtan, murgrabia, doktor, mecenas kruszynka każe, więc tak ma być i koniec!
|
|
 |
|
Matura, matura, matura... a może ja jeszcze nie jestem gotowa??
|
|
 |
|
Uwiodę Cię dziś skarbie :*
|
|
 |
|
Wiem, że problemem jestem ja, a nie ty.
|
|
 |
|
Boję się tego, co mogę usłyszeć, jeśli dziś będziesz chciał porozmawiać.
|
|
 |
|
Dziś tylko jeden jedyny wpis. Jeden ale za to jaki! Gdy to piszę trzęsą mi się jeszcze ręce. Jak najbliżsi mogą tak zawieść? Jak spojrzeć im w twarz i zaufać gdy kolejny raz obietnice ulatują jak senne marzenie. Sen o moralności ustąpił miejsca emocjom. A ja... tylko ja rozumiem. Tylko mi lecą łzy i tylko ja zmywam krew pod zimną wodą. Wiem, że najbliżsi to wszystko co mam ale ja... powoli nie mam nic. W takich momentach samotność to już nie zmora, to wybawienie. Szkoda, że ten świat tak skonstruował Bóg, ze jedni płaczą a inni nie rozumieją dlaczego. A pamięć jak blizna pozostanie na zawsze. Już wiele, już dużo i oby już nigdy. Jutro przyniesie ukojenie, lecz dziś znów jestem tu, znów wiem, ze to nie moja wina i znów czuje, że nic mnie już nie czeka. Może to chaotyczne może nikt mnie teraz nie rozumie ale ja wiem, ja wiem, że kiedy zrozumie będzie już za późno. Miałam nie pisać o smutku ale sutek piszę się sam. Przepraszam... i dziękuję. Za kolejny horror w pamięci...
|
|
 |
|
Mam tysiąc rzeczy, których nie potrzebuję, a gdy potrzebuję tej jednej, okazuje się, że nie mogę jej mieć. Niesprawiedliwe. Cholernie niesprawiedliwe.
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałabym być kimś innym. Tak cholernie nienawidzę tego kim jestem.
|
|
|
|