 |
|
moje serce nie wytrzymało i pękło, ale wiedz, że w prawdziwym życiu to nie jest taka wielka tragedia, jak to opisują w książkach. przypomina trochę ból zęba. zawiedziona miłość odzywa się bólem i bezsennością co jakiś czas, ale poza tym pozwala cieszyć się życiem z jego marzeniami, echami, orzechowymi karmelkami. jak gdyby nigdy nic.
|
|
 |
|
jak ja nienawidzę tego człowieka. dobrze, że nie mam broni, bo bym go zabiła. że też tacy ludzie się w ogóle rodzą. wierzyłam mu, ufałam. koniec z myśleniem o nim. koniec.
|
|
 |
|
potem stwierdzisz, że on właściwie nie jest taki zły, jak sądziłaś.. tylko do takich wniosków dochodzi się zazwyczaj już za późno..
|
|
 |
|
a ja już tak długo budowałam ten mur chroniący mnie przed wspomnieniami. a gdy już prawie go skończyłam, pojawiłeś się Ty. jednym dotknięciem palca, niczym czarodziejską różdżkom wszystko runęło, wszystko wróciło.
|
|
 |
|
dzisiaj zamykam się sam na sam gdzieś w swojej głowie.
|
|
 |
|
Pierwsze płatki śniegu witam nikotynowym dymem. Na płucach zaległa mi miłość do Ciebie, już nawet nie staram się jej pozbyć. Zaprzątasz mi myśli. Jesteś w każdym moim ruchu, każdym oddechu, niczym mały pasożyt, który wyniszcza mnie od środka. Przepraszam. Za to, co powiedziałem, pomyślałem, zrobiłem. Zraniłem Cię, bo Cię pokochałem. Tu tkwi defekt mojego istnienia. Wraz z tą zimą, która formułuje się za oknem - poddaję się. Wybacz. / pierdol.sie.kocie
|
|
 |
|
Jeśli wbije mu widelec w oko, to będę miała kłopoty?
|
|
 |
|
rozpaczliwie potrzebuję czułości, ewentualnie może być wódka. [ popierdolonadama ♥ ]
|
|
 |
|
- No to siema stary, nadszedł moment w których trzeba podzielić się opłatkiem i życzyć sobie najlepszego.
- Pierdolisz, wiem że masz wódkę w kurtce.
- Dobra, zamknij się, wypijemy pod koniec.
|
|
|
|