 |
|
już kolejny dzień przesiedziany w domu na kanapie. kolejne noce nieprzespane z jego powodu. wciąż powtarzam sobie, że będę silna bo przecież nie będę ryczeć przez takiego frajera jak on.
|
|
 |
|
nawet jeśli nie ma Ciebie przy mnie ja i tak czuję Twoją obecność. jak jesteś, myślisz o mnie.
|
|
 |
|
i'm pretty fuckin' far from okay.
|
|
 |
|
kiedyś ci opowiem, jak puste były wieczory bez ciebie, gdy za towarzystwo robiła muzyka, kawa, koc i twoje zdjęcie.
|
|
 |
|
i to ' niby' szczęście bolało ją bardziej niż wszystko inne.
|
|
 |
|
i to, że chodzisz i zaliczasz każdą fajną laskę nie dyskwalifikuję twojej osoby. kocham Cię i nie wiem, czy to się kiedyś zmieni.
|
|
 |
|
i jeszcze więcej było takich dni jak ten. z zimnym kakao w ręce, ze słuchawkami w uszach i z najbardziej dobijającą piosenką. takich dni z mokrą poduszką, nie przespanymi nocami jest coraz więcej.
|
|
 |
|
idę przez park z parasolem w ręce. jest zimna jesienna pogoda. z moich oczu płyną łzy. nikt nie wie,że płacz bo łzy i krople deszczu kleiły się do siebie. nagle naprzeciw widzę Ciebie. idziesz bez parasola ze słuchawkami w uszach i wpatrujesz się w moje ciemno brązowe oczy. gdy byłeś już blisko mnie zatrzymałeś się i powiedziałeś, że już dłużej tak nie możesz. że źle zrobiłeś zrywając ze mną i że kochasz. nie wie3działam co mam myśleć. przytuliłam się w Twoje ramiona i szepnęłam do ucha ' brakowało mi Cię'.
|
|
|
|