 |
|
czasami człowiek nie uczy się na błędach, popełnia w koło te same uważając iż tym razem będzie inaczej i za każdym razem cierpi z tego powodu tak samo
|
|
 |
|
Obawiałem się corocznej rozmowy z była na temat czemu zerwała , część mnie jej chciała . Chciała powiedzieć że zachowała się podle i nie spodziewałem się tego po niej . Lecz gdy zaczęła opowiadać o t
|
|
 |
|
niby nic , zwykły uśmiech , może przez to że byłaś pijana i w dobrych humorze, ale potrafił tak wiele zrobić w mym sercu że nie wyobrażasz tego sobie
|
|
 |
|
To niby był taki pocałunek na pożegnanie w policzek po spotkaniu po latach , lecz wzbudził ponownie tą lawinę uczuć która mnie łączyła z Tobą.
|
|
 |
|
wystarczyło , że ty patrzysz na mnie , ja na Ciebie i uśmiech na twoich ustach by przypomnieć sobie za co Ciebie pokochałem i jak zajebiście się czułem przy Tobie
|
|
 |
|
Spotkanie swoich dwóch byłych tego samego wieczoru, potrafi spowodować mętlik w głowie
|
|
 |
|
Zawsze sie kłocilismy. O kazda bzure. Czasami takie przypadki sa potrzebne. Uswiadamiaja nam jak wiele dla siebie moze znaczyc dwoje ludzi. Jakie zycie jest kruche i jak szybko mozna sie juz nigdy nie zobaczyc. Takie wlasnie sytuacje, chodz przykre i straszne uswiadamiaja nam , ze za bardzo rzejmujemy sie tymi malymi problemami , zamiast sie cieszyc z tego, ze po prostu sie mamy. Nawzajem. Bo to jest wazne. Nie warto sie kłócić o przypalony obiad o kilku minutowe spoznienie o nieodebranie telefonu, czy to takie wazne ? Wazne jest zycie. Kiedys mozesz sie znalesc na moim miejscu i zrozumiesz to w momencie kiedy wejdziesz na oddzial w szpitalu i ujrzysz ledwie zyjaca ukochana osobe, wtedy zrozumiesz jak male znaczenie maja te wszystkie kłótnie, a wrecz bedzie blagac o to, zeby na ciebie krzyczal ale zyl . Zeby tylko zyl./kokaiina
|
|
 |
|
Wszystko piekne, zycznia, szczescia, zdrowia, milosci, prezenty wszyscy dla mnei tak nadzwyczajnie mili i uprzejmi. Wszystko bylo by okej, gdyby nie fakt, ze najblizsza osoba memu sercu w cierpieniach lezy w szpitalu, a ja chcac wziasc cale to cierpienie na siebie nie moge robic doslownie nic . Poza moja obecnoscia przy nim. /kokaiina
|
|
 |
|
Wiesz? To taki zupełnie inny rodzaj miłości. Ja wcale nie musze codziennie slyszec z Jego ust słów ' kocham Cie' zeby wiedziec, ze tak jest. Nie potrzebuje setki sms'ow dziennie, dlugich rozmow na dobranoc. Zdecydowanie zadowalaja mnie spotkania, nawet nie te codzienne, w ktorych wieksza polowa to milczenie, ktore nas wcale nie krepuje. To takie inne. Piekne. Bo kiedy on na mnie patrzy, to tak jakby mowil 'kocham Cie moja najwspanialsza ksiezniczko', to tak jakby dziekowal mi za moja obecnosc, dajac mi tym samym do zrozumienia, ze nigdy nie da mnie nikomu skrzywdzic. /kokaiina
|
|
|
|