 |
|
przepraszam - nie tym razem. już nie będziesz płakał w moje ramię, gdy nie będzie wychodzić Ci w związku. już nie przytulisz mnie, gdy Ona Cię odtrąci. już nie wysłucham Twoich żalów. już nie odbiorę od Ciebie telefonu w nocy - skończyło się. dla mnie nie istniejesz. / veriolla
|
|
 |
|
znają Nas z wiecznego darcia mordy i walenia goudy - a my to lubimy. / veriolla
|
|
 |
|
obijając się o ściany, jakimś cudem wszedł do mieszkania. 'cudownie' - wydarłam się do Niego. 'wieemm..'- wybełkotał. 'zamknij się i nawet nic nie mów' - darłam się dalej, mając ochotę mu przyjebać. podszedł do mnie i nadstawiając policzek powiedział:' bij, wiem, że przesadziłem '. byłam na tyle wkurwiona, że przyjebałam mu z całej siły. na drugi dzień budząc się pierwszymi Jego słowami były: 'co jak co, ale rękę to masz ciężką'. / veriolla
|
|
 |
|
pamiętasz jak obiecałeś, że wszystko będzie dobrze ? jak mówiłeś, że nie dasz nikomu tego zniszczyć? a pamiętasz może przypadkiem, jak pięknie to wszystko zjebałeś? / veriolla
|
|
 |
|
ze mną? bywa różnie. są dni gdy powiem Ci: 'proszę,opuść ten pokój ', a są też takie gdy najzwyczajniej w świecie powiem Ci: ' spierdalaj stąd '. bywa, że cały dzień chodzę uśmiechnięta, ale potrafię też nie wygiąć kącików ust ku górze ani razu w ciągu całej doby. bywają też takie dni, gdy stanę z Tobą na środku ulicy i będę tańczyć śmiejąc się i krzycząc jak chore psychicznie dziecko, a zdarzają się takie dni, gdy powiem Ci, że jesteś dziecinny, bo masz ochotę poskakać po kałużach. różnie ze mną bywa - zmienna jestem, bardzo. / veriolla
|
|
 |
|
to na tych podwórkach wszystko się zaczęło. tutaj był pierwszy alkohol i pierwszy papieros. tutaj przesiadywało się od rana do wieczora, słuchając muzyki i grając w piłkę. tutaj podziwialiśmy cudowne wschody i zachody słońca. tutaj na zawsze zostanie Nasze serce. / veriolla
|
|
 |
|
wrocław, kraków, jelenia góra - i mam powód by kochać mój kraj za cudowne miasta! / veriolla
|
|
 |
|
Ty znałeś ją modnie ubraną,zadbaną,umalowaną i pięknie ułożoną fryzurą. Z wiecznym uśmiechem na twarzy,mimo wszystko wszyscy postrzegali ją za zbyt wyniosłą,chamską,mówiono ,że jej arogancja ma dość wysoki poziom,że nie ma serca. Pytaliście czy ma jakiś przyjaciół,kto chce trzymać z taką maszyną bez uczuć. Ja znałem ją inną. Po za tym pięknym wyglądem na zewnątrz gdy wracała do domu zrzucała z siebie te wszystkie ciuchy,makijaż szybko znikał z jej twarzy, tak jak i jej promienny uśmiech. Zakładała luźny dres mass'a a pięknie ułożone włosy związywała w niedbały kucyk, w takim stanie zawsze witała mnie w drzwiach,gdy przyniej byłem była najczulszą i najsłodszą istotą na ziemi a niby to tylko 169 cm małego skurwysyństwa, ja wiedziałem jaka jest naprawdę,ty widziałeś jej maskę. Ja starałem się ją poznać, pokochałem ją. Ty oceniłeś z grubsza , żałuj . [chcialbym]
|
|
 |
|
Wiesz,wybiorę spacer z tobą niż trening, wole Ciebie od chlania bez powodu z kumplami,wolałbym pójść z tobą do kina zamiast cieszyć jape zjaranym na murze blokowiska z kumplami. Ciągle myślę o Tobie i tęsknie , nie chcę tego zniszczyć. Chcę by twoje imie figurowało w najczęściej wybieranych w moim telefonie a nie bym przypominał sobie o Tobie gdy z nudów będe przelatywał kontakty swojego telefonu. Z każdym dniem przy tobie nabywam nowych doświadczeń,to jak uczysz mnie gotować i wykonywać proste prace domowe,uwielbiam to mimo,że nie lubie takich rzeczy,ale robię je będąc obok Ciebie. Jesteś idealna ,tak wiem każdy ma pod górkę tylko niektórzy pagórek a my cale Moun Everest . [chcialbym]
|
|
 |
|
Stary,nie wiem czym tu się lansowac pobyt w poprawczaku to nie pobyt na Majorce ani wygrana nowej bryki. [chcialbym]
|
|
 |
|
jeden szuka szczescia w nocy, drugi ma je wsród znajomych
nie jeden szukal szczescia w klubach az popadl w alkoholizm.
|
|
 |
|
Wyzywaj mnie od skurwieli,dupków,frajerów,jebnij mi porządnie w twarz,powiedz,że już nic dla Ciebie nie znaczę,ale robiąc to wszystko patrz mi w oczy . [chcialbym]
|
|
|
|