 |
|
" nie pozwolę Cie skrzywdzić " .. ♥
|
|
 |
|
Mówisz, że masz dość ? To spójrz na tego pijaka pod sklepem, który ma tylko butelkę, która ma na etykiecie jakieś procenty i tylko w tym widzi sens.Spójrz na te wszystkie samotne,opuszczone dzieci,umierające z głodu. Spójrz na otaczający Cię świat, a dopiero później mów, że nie masz siły, by żyć.
|
|
 |
|
Wbiegła pędem na szpitalny korytarz. Ledwo, co widziała na oczy przez te cholerne łzy. Przetarła rękawem twarz. Podbiegła do kolegi przyjaciela. 'Gdzie? Co z nim?' Uniósł wolno wzrok. Znów spuścił głowę. 'Mów, co z nim co z moim przyjacielem ! Gdzie on jest?!' Zaczęła nim szarpać.Wstał szybko, złapał ją za nadgarstki. Szamotała się...Przytulił ją do siebie. 'Gdzie on jest!?' Odsunęła się...Podeszła do ściany. Krzyczała.
|
|
 |
|
- wychodzisz gdzieś? - idę na spacer. - to powiedz temu spacerowi, żeby za pół godziny odprowadził Cię do domu. ♥
|
|
 |
|
Ojciec zawsze powtarzał mi żebym nie przywiązywała się do ludzi, ale jak zawsze musiałam być kurwa najmądrzejsza. [?]
|
|
 |
|
to przyjemne uczucie, gdy po 3 miesiącach sięgasz po fajka, czujesz, jak w płucach rozchodzi się dym nikotynowy. wiesz, że z każdym kolejnym buchem skracasz sobie życie na tym zakłamanym świecie.
|
|
 |
|
złapał moje nadgarstki ignorując powtarzane z nienawiścią "nie dotykaj mnie". pchnął moje ciało na ścianę, maksymalnie się do mnie przysuwając. patrzył w oczy z całą tą swoją natarczywością, próbował zmusić do odwrócenia spojrzenia. i choć czułam się słaba, jak zawsze gdy tylko pojawiał się gdzieś w pobliżu, to siłę widział w moich źrenicach. "byłaś wyzwaniem" spuścił wzrok, rozluźnił uścisk i po głębszym wdechu kontynuował swoją tyradę. "ale cel był zbyt popierdolony. nie wiedziałem co siedzi w tej twojej małej główce. chciałbym nadal nie wiedzieć. jesteś chora. i martwa emocjonalnie. do zobaczenia w piekle. " i zniknął, zanim zdążyłam mu odpowiedzieć, że z całą pewnością będę tam na niego czekać. / smacker_
|
|
 |
|
widzę ciebie na tych cholernych zdjęciach, ten pieprzony uśmiech, przez który miękły mi swego czasu nogi, widzę jak obejmujesz mnie ramionami, wtulona w ciebie jestem prawie niewidoczna. przypominam sobie każde słowo, każdy gest. coś się z nami stało. te kłótnie, takie niepodobne do nas, zrzucanie winy na drugą stronę, wygrzebywanie coraz to mocniejszych argumentów. miesiące milczenia. i dziś obcy sobie ludzie. bo przecież już ledwo pamiętam, że kiedykolwiek nasza rozmowa nie bolała, że kiedyś mogłabym za ciebie zabić. / smacker_
|
|
 |
|
bo zgubiliśmy sens życia. ominęło nas to co było najważniejsze. nie tego chcieliśmy.
|
|
 |
|
pytasz czy się w nim zakochałam. nie, skądże, nie mogłabym. tak, mam z nim więzi inne niż z przyjaciółkami, inne niż z kumplami. ale na pewno go nie kocham, nie w ten sposób. po prostu łatwiej żyje się ze świadomością, że co by się nie działo, ktoś zawsze na ciebie czeka. / smacker_
|
|
 |
|
- Odszedł? - Tak. - Na zawsze? - Nie kurwa, wyszedł po mleko, zaraz wróci.
|
|
|
|