 |
|
kup mi wino i pozwól mówić.Zasnę Ci gdzieś między kanapą,a nogą od stołu i będziesz mnie zbierać.Potem trochę pohisteryzuje,rozmażę makijaż i będę szczęśliwa,że mogłam pobyć małą dziewczynką bez emocjonalnej huśtawki i koziołkujących nastrojów.
|
|
 |
|
i widząc Cie z inną,najpierw zmierzę Twoją postać a potem z ironią uśmiechnę się to tej jakże głupiej dziewczyny idącej obok.
|
|
 |
|
Zazwyczaj wieczorami mam ochotę na herbatę z sokiem malinowym i na życie z Tobą,wiesz?
|
|
 |
|
niemiłosiernie ciągnący się czas,powrót do domu,zebranie z podłogi ubrań, tabletka uspokajająca.nie jestem pewna, czy o takie życie mi chodziło...
|
|
 |
|
kiedyś o mnie zapomnisz.tak jak zapomina się jak smakowała wczorajsza kawa, albo tak jak zapomina się o zeszłorocznym śniegu. zapomnisz jaki ból był wymieszany z pierwiastkami szczęścia i jak przyśpieszał oddech.zapomnisz pojedyncze słowa, gesty, myśli. wszystko uleci z ciebie jak życie z człowieka przejechanego przez ciężarówkę.i okaże się, ze scenarzysta,który to wszystko poskładał w swej malej główce, nie zrobił kariery,nie zarobił milionów, a zamarzł w parku z butelka taniego wina w ręku.Ty kiedyś zapomnisz jak smakowało moje imię. oddasz serce w depozyt komuś innemu, komuś lepszemu.szczęście wypełni cię po brzegi, od paznokci u stop do końcówek rzęs. życzę ci tego, wiesz. i będziesz żyć w spokoju, łykać złudzenia w pigułkach każdego pojedynczego ranka. ale nic nie będzie takie samo jak te nasze chwile.jak nasza samotność we dwójkę, jak nasze bycie razem ale osobno.
|
|
 |
|
dla niej jest słodki, uprzejmy, miły, a przede wszystkim kocha ją. dla mnie był oschły, nie miły, udawał, że kocha. czy tylko ja mam takiego pecha do facetów?
|
|
 |
|
siedziałam z nią na ławce, i rozmawiałyśmy o nim. mówiła jaki jest miły, czuły i jak bardzo ją kocha, a ja myślałam tylko o tym, jak ją zabić.
|
|
 |
|
widziałam ją. miała koszulkę z napisem: 'jestem dziewicą', a pod spodem: 'ale to baaaaardzo stara koszulka'. nie dziwie się, w końcu dziwka jakoś musi sie reklamować, co nie?
|
|
 |
|
kupie dziś L&M na stacji, chce palić, chce pić, aż padnę na ziemię i będę krzyczeć, jak bardzo cie kocham, i jak bardzo chce mi się do ciebie.
|
|
 |
|
większość czasu spędzam na wpatrywaniu się na ciebie, chociaż wiem, że to bezsensu.
|
|
 |
|
możesz kurwa nawet rzucać w moje okno tymi cholernymi kamykami, albo żołędziami, tylko kochaj mnie tak wariacko jak ja ciebie.
|
|
 |
|
jeżeli, grasz w ten sposób, to ja nie gram, wcale. poddaję, się. gratuluję, dziwko, jest twój.
|
|
|
|