 |
|
Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość. /— Paulo Coelho
|
|
 |
|
Powoli zaczynało naprawdę mi zależeć, aż w końcu w połowie listopada okazało się, że koleżanka z klasy zaczęła się nim interesować i mimo własnej woli zaczęłam być zazdrosna. Zauważyłam też, że na jego widok od razu się uśmiecham i zaczynam wyczekiwać niedzielnych mszy. Już wiedziałam, że coś jest nie tak. Potrafiłam z niego żartować, jednak sumienie przestało mi na to pozwalać. Udawałam, że wciąż jest mi obojętny. Później zaczęły się dziwne wymiany spojrzeń, nawet nie wiem czy skierowane pod mój adres, aż w końcu przyznałam fakt, że zakochałam się w nim. A teraz boję się, że po bierzmowaniu przestanę go widywać, a uczucia zostaną./ [cz.2]
|
|
 |
|
Spotkałam, a właściwie wpadłam na niego w połowie lipca, ostatniego dnia oazy nad morzem. Tak naprawdę był mi wtedy obojętny, ale jednak coś ukłuło mnie w sercu, coś czego nie potrafiłam nazwać. Później myślałam o tej całej sytuacji i jedyne, co byłam w stanie robić to śmiać się z niej, bo najlepsze było to, że wpadłam na niego w kuchni. Naprawdę romantycznie. Po powrocie do domu, wspominałam o tym wszystkim z przyjaciółką tylko po to, żeby się pośmiać i dałabym sobie rękę uciąć, że nic do niego nie czułam, bo nadal był mi obojętny. Pod koniec sierpnia zaczęłam widywać go w kościele i wszystkie wspomnienia wróciły, mimo że nie było ich wiele. Cały mój świat powoli zaczął się sypać, ale byłam pewna, że to minie. Jednak nie mijało. Nadszedł październik. Zaczęły się przygotowania do bierzmowania i okazało się, że będzie przygotowywał się w tej samej parafii, co ja./ [cz.1]
|
|
 |
|
Hold my hand I'll be there boy, you know I care boy./Sean Paul
|
|
 |
|
Czy możliwe jest kochać dwóch facetów ? ./neverlosehope
|
|
 |
|
Obiecałeś do końca walczyć o mnie , jest o 180 stopni odwrotnie./Sylwia Grzeszczak
|
|
 |
|
dlaczego tak jest, że kiedy całkowicie otworzymy nasze serce dla kogoś, dla jednego zwykłego człowieka, nagle staje się On w naszych oczach kimś lepszym, kimś wspaniałym, kimś zbyt idealnym, by mógł istnieć naprawdę? a gdy sądzimy, że już nic nie może zepsuć tego szczęścia, wtedy ten zwyczajny, szary człowiek zadaje Nam cios, po którym nie umiemy się pozbierać, choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli podnieść się z powrotem na nogi. wywiera on wpływ, tak mocny, że niemożliwym jest dla nas uśmiechnąć się szeroko i powiedzieć, że to nic. że nic się nie stało, że damy radę./endoftime
|
|
 |
|
on się patrzy na nią jak by zaczarowany , wzroku nie odrywa chłopak chyba zakochany / FUDAL
|
|
|
|