 |
|
zjebało się. no popatrz./eeiiuzalezniasz
|
|
 |
|
w tej chwili przytłacza mnie świat , to ,że mam bałagan w pokoju , że ktoś jest w sąsiednim pokoju ,że jestem taka sama mając przy sobie tysiące osób ,że wciąż jest tak samo a miało być inaczej denerwuje mnie nawet fakt ,że szklanka z sokiem stoi centymetr za blisko mnie i czuje się ograniczona , może gdyby on to wszystko widział nauczał by się mnie doceniać? może gdyby poczuł że niedługo przestane czekać i straci mnie bezpowrotnie poczułby że daje mu wszystko co chce a nie dostaje nic wzamian? ogranicza każdą rzecz ,którą mogłam w jaki kolwiek sposob sie cieszyć , tyle szczęścia ile miałam dostać dostałam , cieszyłam się jego słowami ,kiedy postanowił spróbować jeszcze raz , czułam ,że zaczynam nowe życie , ktore i tak szybko zaczeło się sypać , chujowo jest czuć ,że osoba którą cenisz najbardziej w życiu i możesz robić wszystko bo tylko z nią ci się uda ma w dupie co czujesz ,wie że robi źle ale nadal tak robi ,jeżeli on zrozumie te wszystkie słowa będzie wiedział ile dla mnie znaczy
|
|
 |
|
kiedy zaczynaliśmy był dobry , wyłamywał mnie z codzienności , pamiętał o mnie , później było tylko coraz gorzej ,byłam przy nim zupełnie sama , powoli traciłam siłę bo moja siła była w nim , moje życie było w nim, jak można było wytrzymać w takim związku? nie wiem ale ja wytrzymywałam bo czerpałam siłę z coraz bardziej ograniczonych chwil spędzonych z nim , jestem w chuj nieszczęsliwa z tą miłością w sercu , tą platoniczną do kurwy nędzy !
|
|
 |
|
nie potrafie opisać tego jak wszystko we mnie płacze
|
|
 |
|
ja nie skreślę z listy ziomków, których znam połowę życia
|
|
 |
|
nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją.
|
|
 |
|
on tak naprawde chce , ale udaje ,że nie chce :D
|
|
 |
|
patrzę na Twoją dziewczynę - Jej ułożone włosy, lekki makijaż, obcisłą bluzeczkę, boski push-up, słodki uśmiech i nachodzi mnie taka rozkmina, co Ty właściwie robiłeś przy mnie, koleś? przy mnie, która chodzi w ogromnych bluzach, z niesfornymi lokami na głowie przykrytymi kapturem, ciągle pyskuje i zasypia przy wersach Chady?
|
|
 |
|
trochę tęsknię za odnajdywaniem Jego nóg zaplątanych gdzieś w pościeli. trochę brakuje mi Jego oddechu, który otulał moją twarz podczas mroźnych nocy, i ciepła Jego dłoni w trakcie jesiennych spacerów. trochę cierpię na niedobór miłości.
|
|
 |
|
wyszłam zostawiając Go samego, już bezsilna, postawiwszy Mu jedynie przed nosem butelkę czystej i dwie paczki papierosów. krótkie 'powodzenia'. opuściłam ostatecznie ten dom po tym, jak kilkakrotnie przychodząc tam, czułam jedynie rozdzierającą pustkę. przy priorytetach, które postawił na tą chwilę, nie miałam do czego wracać.
|
|
 |
|
ile tylko wydobyłam sił w nogach, ruszyłam biegiem. bez konkretnego celu, obranego kierunku. po prostu, chcąc znaleźć się, jak najdalej od Niego. nie ustępował. słyszałam Jego kroki za mną, co chwila wykrzykiwał delikatnie moje imię przedzierając odgłosy ulewy. niewątpliwie, nie zdziwiłam się, kiedy w końcu mnie dogonił i ciągnąc za rękę, obrócił ku sobie, po czym zamknął w ramionach. - jeśli będziesz uciekać, będę Cię gonił. zawsze. Twój wybór. - scałował krople deszczu z moich ust. łapiąc swoimi dłońmi moje, przykląkł na chodniku. - o pani mego serca, litości! czym zasłużyłem sobie na te katusze? - wyrwałam się z uścisku. - a więc tak to określasz? katusze? - zagadnęłam zaczepnie, na co momentalnie wziął mnie na ręce. - kocham Cię, kocham Cię ponad wszystko! a katusze? zawsze, gdy tylko odstępujesz mnie na krok. - skubany, uzależnia.
|
|
|
|