 |
|
dla ciebie parę słów szczerych z tym bitem
|
|
 |
|
Nie zapomnij o mnie nawet, jeśli jutro nie będę w telewizji. nie będę już ci bliski bo ci ludzie przyszli po mnie, chcą żebym się udławił własnym życiem
|
|
 |
|
może jeszcze będzie lepiej, ale pewnie nie teraz
|
|
 |
|
Twoje oczy to już nie moje okno na świat, kurwa mać, kurwa mać i kurwa mać
|
|
 |
|
wiem, to jest nietaktem uśmiercać to co kochałeś najbardziej
|
|
 |
|
dzisiaj Cie nie ma, wtedy byłaś i teraz znaczenia nie ma,
kurwa, nie ma dziś.. gdyby nie ten ból, o którym nie mówiłem Ci tu nigdy, wziąłbym nóż i sprawdził jak szybko się goją blizny i wezmę oddech, przetnę aortę Tobie,
bo wolę żebyś nie istniała, niż żyła obok mnie.
|
|
 |
|
jest tak samo, może tylko trochę smutno i nie mówisz dobranoc i nie mogę przez to usnąć i może trochę pusto
|
|
 |
|
bywa różnie, skończę u kolejnej w ramionach
i rok później poleci znów "rok później" Bonsona.
|
|
 |
|
"Był zawsze u mego boku, dał mi, co mógł najlepszego i chce zestarzeć się u jego boku. Ale serce jest tajemnicą i nigdy nie zrozumiem tego, co się wtedy stało. (...) Czasami wspominam go. Zastanawiam się, gdzie jest, czy znalazł to, czego szukał, czy żyje, czy może Bóg zaopiekował się już jego duszą. Wiem, że nigdy nie wróci i tylko dlatego mogłam go kochać tak mocno."
|
|
 |
|
rozkmiń tą rzeczywistość i nie pomyl jej z filmem
|
|
 |
|
zamykam oczy znowu nie mogę zasnąć, a nadzieja i gniew są tu moim wybawcą
|
|
 |
|
cokolwiek, nie ważne, bo jeśli Ci powiem już nigdy nie zaśniesz
|
|
|
|