 |
|
Gdy kolejna szklanka w dłoni koi, zaspokoi sny w agonii
|
|
 |
|
Sam na sam z betonem i muzyka na słuchawkach
|
|
 |
|
Chciałbym zaśpiewać Ci recital i niech zdobi go muzyka,
dzisiaj nie widzę problemów, gubię się już w litrach
|
|
 |
|
nie mamy o czym gadać - sory wiem ze boli, ale możesz już iść jak skończyłeś pierdolić, w swoja stronę śmiało do góry głowa i z fartem, nie żałowałeś? -przepraszam -rozumiem, zresztą wiesz mam to w dupie
|
|
 |
|
fałszywe mordy, które były ze mną,
dziś ich uprzejmość jest dla mnie obelgą
|
|
 |
|
Jestem jak twarde narkotyki i totalnie w rytm muzyki
|
|
 |
|
Nie podoba się? oka, zajeb focha albo zajeb w nocha. livin' la vida KOKA!
|
|
 |
|
Bo ja jestem alkoholem, którym się upijasz. jak amfetamina robię tobie w głowie miraż. zmieniam nastroje i klimat, i nie możesz mnie powstrzymać, uzależniam cie na dobre, może lepiej nie zaczynać.
|
|
 |
|
kiedy jest ciężko, nie ciężko sie napić
|
|
 |
|
na ścieżkach szaleństwa gdzieś z dala od domu.. tyle jesteś wart ile z siebie dasz komuś.. ;)
|
|
 |
|
widzę przyjaciela też nie mówi nic, poza słowami: „żyj” i „pozwól żyć”
|
|
 |
|
mogę dać ci wszystko czego tylko chcesz,
choć to nie łatwe, zawsze wracam wiesz
|
|
|
|