 |
|
stany wmontowane w przeszłość, widzę tą obojętność
|
|
 |
|
NIC MNIE NIE WKURWI DZISIAJ. Idę, po prostu idę. Spacer to dobry zwyczaj. Wdech i KURWA wydech, i do 10 zliczam. Tlen rzekomo uspokaja, więc się nim upajam. ŚMIECH TO ZDROWIE, WIĘC CHODZĘ Z UŚMIECHEM NA MORDZIE, JAK PAJAC.
|
|
 |
|
jeśli idziesz za iluzją, tak jak ona znikniesz, wierz mi
|
|
 |
|
nie musisz mnie lubić, ale nie wchodź mi w drogę.
szepczesz za plecami, lecz nie chcesz być mi wrogiem
|
|
 |
|
na nic puste słowa z których chwiejesz się na wietrze
|
|
 |
|
zawsze w przód o jeden ruch, pozdrawiam konkurencję
|
|
 |
|
więc pomóż sobie, ziombel, bo niewiele mamy dziś,
poza miłością i życiem, by je szanować i czcić
|
|
 |
|
dziś wybrani, to sekta, więc jestem taki jak ty,
prostym elementem tłumu, gdzie zabrakło wyobraźni
|
|
 |
|
prócz cienia,
nie ma ze mną nikogo
|
|
 |
|
będziemy teraz ziom bawić się kobietami,
tak jak one kurwa bawią się nami
|
|
 |
|
oczy i uszy też nie zawsze mówią prawdę, jak zgadnę co jest naprawdę ważne?
|
|
 |
|
-czemu mnie nie pocisnales? skoro chciales.
-bo zrozumialem wtedy na tej dyskotece, ze tylko z Toba bede szczesliwy.
bylem najebany, skolowany i nie wiedzialem co robic, ale nie zapomne nigdy Twojego spojrzenia za sala i slow cos tam cos tam ze z ewka i " dlaczego nie moze byc tego WSZYSTKIEGO ze mna" - o tym to we mnie tak uderzylas, wtedy sobie pomyslalem kurwa jestes kobieta mojego zycia < 3
no i jestes:*
|
|
|
|