 |
|
Domówka u kumpeli. Stała ubrana w małą czarną z włosami opuszczonymi na jej opalone plecy. Wyszła na balkon i wciągnęła powietrze. Poczuła, jak ktoś łapie ją w talii. 'Nie przywitałaś się, Młoda.' Powiedział cicho w jej włosy. Odwróciła się wolno i uśmiechnęła słodko. 'Cześć.' Powiedziała czując, jak jej serce zaczyna bić jeszcze mocniej. Zaśmiał się szczerze. 'Co robisz?' Puścił ją i oparł się o barierkę. Znów mogła oddychać i spokojnie mówić. 'Stoję.' Spojrzeli na siebie, jak na parę idiotów. 'Mmm...no tak. Na to bym nie wpadł.' Uśmiechnął się i pstryknął ją w nos. Patrzyli na siebie dłuższą chwilę, aż w końcu jej bóstwo wyprostowało się i podeszło bliżej. Dotknął jej policzka chłodną dłonią i nachylił się tak, że wystarczył jeden ruch do pocałunku. Odwróciła się nagle, ale on trzymał ją mocno za rękę. Znów zbliżył usta do jej ucha. 'Nie uciekaj. Nie uciekaj mi.' Spojrzała mu w oczy. 'Dlaczego?' Zapytała cicho. Mruknął jej do ucha ciche 'Bo nie lubię, gdy jesteś daleko.
|
|
 |
|
Wstała . Wymalowała rzęsy . Ubrała się i krzyknęła przez okno . - Witaj kolejny dniu zjebanego życia.
|
|
 |
|
Nowe życie, jakie stworzyłeś, rozwija się we mnie. Nie wiesz o tym, a ja nie mogę pogodzić się z myślą, że tak po prostu odszedłeś zostawiając mnie samą. Potraktowałeś mnie jak szmatę, zwykłą dziwkę. Ale przecież... tak długo byliśmy ze sobą. Czy czekałeś tylko na to, żeby się do mnie dobrać? Czy te wszystkie wspólne chwile były tylko po to? Czy naprawdę myślałeś tylko o tym, żeby mnie przelecieć i mieć satysfakcję, że udało Ci się dostać do takiej osoby jak ja? Przecież ja Cię kochałam, ufałam... Potraktowałeś mnie jak szmatę i odszedłeś. A to, co po sobie zostawiłeś, będzie się we mnie rozwijało przez najbliższe miesiące. Zniszczyłeś mi życie i nawet o tym nie wiesz, idioto. Zrobiłeś mi dziecko i odciąłeś się ode mnie. Tylko powiedz mi, proszę: Co ja mam teraz, kurwa, zrobić?! Jak mam o tym powiedzieć rodzicom, ciągle pijanym, w ciągłej w kłótni? Boję się. Cholernie się boję, a ty tak po prostu zapadłeś się pod ziemię, idioto! Naprawdę muszę uciekać? [deprina]
|
|
 |
|
Nadszedł kolejny dzień w którym trzeba będzie założyć wesołą maskę na twarz i iść na przód .
|
|
 |
|
Pokonywaliśmy razem góry, a potknęliśmy się o kamień / nieobliczalna254
|
|
 |
|
Ty połóż się przestań wierzyć spróbuj zasnąć
bo wiara i nadzieja częściej niż latarnie gasną .
|
|
 |
|
Jestem nieznośna w trzech przypadkach, kiedy boli mnie żołądek, kiedy tęsknię, oraz w każdym innym momencie .
|
|
 |
|
Idźmy za dom, na ławkę, do kina, do lasu, na ognisko, nad rzekę, za rękę, pod rękę, na rękach, wrócmy jutro, pojutrze, za tydzień, za miesiąc, za rok, nigdy. Wybór należy do Ciebie.
|
|
 |
|
ja się kurwa pytam, gdzie te jebane czasy, gdy byłam taką małą gównirą, latającą w krótkich spodenkach, latającą i śmiejącą się w niebo głosy, która zawsze była szczęśliwa, a jej największe zmartwienie, to obdarte kolano? która miała wyjebane na modę? z chłopakami się tylko przyjaźniła i nie oczekiwała od nich nic więcej? gdzie to kurwa jest?!
|
|
 |
|
Jestem kaleką emocjonalną, co jest o wiele gorszą dolegliwością. Zbyt szybko się przywiązuję, potrzebuję miłości, nawet tej wymyślonej, przerysowanej, wyidealizowanej. To jest mój pierdolony motorek, który pozwala mi żyć. Kiedy mogę wstać rano i wiedzieć, że ktoś w tym samym czasie też wstaje i myśli o mnie. Lubię takie pieprzone, drobne rzeczy, jak trzymanie za rękę i szczery uśmiech. Chcę po prostu aby Ktoś umiał wytrzymać ze mną, a ja z Nim.
|
|
 |
|
Przestałam czekać na smsy . Nie czekam na wiadomość na gadu . Gdy zadzwoni telefon - nie łudzę się, że to Ty . Odzwyczaiłam się . Nie jest mi smutno , gdy się nie odzywasz . Nie płaczę jak głupia , gdy nie widzę Twojego uśmiechu . Na dzień dzisiejszy mam po prostu wyjebane . I gdzieś mam fakt co się z Tobą dzieje . Ja chcę Cię tylko prosić o jedno - Ty już po prostu nie wracaj . Bo kolejny raz nie dam rady się ogarnąć.
|
|
|
|