 |
|
wszystkie spojrzenia były przypadkowe .
|
|
 |
|
Raczej nie możemy zacząć od nowa, ale pamiętaj, że jesteśmy ustawieni na browar.
|
|
 |
|
przeszłości nie oszukasz . / niedoogarnieciaa .
|
|
 |
|
przeszłości nie oszukasz . / niedoogarnieciaa .
|
|
 |
|
szkoda , że nie widzisz , jak bardzo Cię potrzebuje . / niedoogarnieciaa .
|
|
 |
|
szkoda , że nie widzisz , jak bardzo Cię potrzebuje . / niedoogarnieciaa .
|
|
 |
|
serce w przeciwieństwie do mojej duszy nie będzie w stanie wiecznie czekać na Ciebie . / niedoogarnieciaa .
|
|
 |
|
Czytałam czasopismo kiedy do pokoju wszedł ojczym-Chciałbym z tobą porozmawiać-wychylając głowę zza drzwi,oznajmił-Skoro musisz,to wejdź-odparłam obojętnie odkładając gazetę na szafkę i podsunęłam się bliżej ściany,kuląc do klatki piersiowej nogi-Wiem,że nigdy nie zastąpię twojego ojca,nie będę nim i nie sprostam oczekiwaniom jakie mi stawiasz.Rozumiem-bardzo tęsknisz,bo był ci najbliższy,ale mogłabyś przestać trzymać mnie na dystans-stwierdził po czym usiadł skromnie na kancie łóżka-Wybacz,ale nie jestem gotowa na kolejne bliskie więzi.Chciałabym żeby zostało tak jak jest.Nie ma w moim sercu minimalnego miejsca dla żadnego innego faceta w sercu oprócz taty-przerwałam na chwilę,biorąc głęboki wdech-Nie trzymam cię na dystans,to ostrożność-jesteś tylko człowiekiem,a ludzie mają w zwyczaju odchodzić-podniósł się bez słowa.Zatrzymałam go na chwilę słowami kiedy znajdował się przy wyjściu-Nie jesteś w moich oczach wrogiem nawet jeśli nie mówię do ciebie tato-pamiętaj./dajmitenbit
|
|
 |
|
Siedzieliśmy w aucie.Miasto nocą-czas dla poszukiwaczy wrażeń,hałasu pędzących samochodów po ulicach,sygnalizacje świetlne granicą dla spóźnionych dusz.Z wtuloną głową do jego klatki piersiowej nasłuchiwałam stabilnego bicia serca.W tle leciał O.S.T.R.Skupiał nieobecny wzrok na ruchliwych ulicach,od czasu do czasu ciężko wzdychał.-"mówiłaś mi, że mam się zmienić, lecz jak to zrobić gdy od lat sami jesteśmy w sobie uwięzieni"-zaczął powtarzać za głosem rapera,kierując spojrzenie pełne niepokoju.Milczałam prowokując tym samym jego dalszy monolog-"Wybacz nie chcę być inny by iść po omacku"-Nic nie mówiąc odwróciłam głowę do szyby, czując jak do oczu z bezsilności napływają łzy /dajmitenbit
|
|
 |
|
głupie kilometry które teraz tak bolą,
|
|
 |
|
A co ty się tak na niego patrzysz, jakby ci ojca w talerzu utopił?
|
|
 |
|
Jestem poważna jak zawał serca.
|
|
|
|