 |
|
I brak mi jej uśmiechu, który rozświetlał najmroczniejsze dni. Brakuje mi jej nucenia piosenek, które aktualnie wpadły jej w ucho podczas porannego przygotowywania śniadania. Brakuje mi porozrzucanych farb po pomieszczeniu i pomiętych kartek ze szkicami. Brakuje mi tej ciszy, którą wieczorem zamieniała w śmiech a czasami poważne rozmowy o uczuciach, priorytetach, planach, przyszłości, o sobie i o mnie. Brakuje mi czułych pocałunków na dzień dobry i krzyków z kuchni, że kawa już zaparzona. Brakuje mi powrotów do wypełnionego jej miłością domu i witania jej kwiatami lub czekoladkami. Brakuje mi tych spontanicznych wyjazdów które organizowałem by zobaczyć w jej oczkach strach przemieszany z rządzą adrenaliny. Brakuje mi jej krzyków, w którym błagała i nalegała żebym wziął się w garść. Brakuje mi zapewnień, ze będzie już zawsze i nigdy nie odejdzie. Brakuje mi jej niebieskich oczu i długich kasztanowych włosów. Kochanie,proszę cię wróć bo brakuje mi wszystkiego co z tobą związane, tęsknie.
|
|
 |
|
Co miała w sobie? Sam do końca nie wiem. Urzekła mnie swoim perłowatym uśmiechem, który inicjował urocze dołki w policzkach, Urzekła mnie jej delikatność, która sprawiała, ze musiałem bardziej uważać na gesty i słowa. Może to przez tą pewność siebie, którą można było łatwo wyczytać z oczu? Urzekła mnie swoją innością. Swoim dobrym sercem, nie potrafiła przejść obojętnie obok bezdomnego lub jakiegoś zwierzaka błąkającego się po ulicy, odwiedza domy dziecka i nie potrafi nikomu odmówić pomocy. Urzekła mnie swoją dojrzałością i głębokim wnętrzem, które człowiek chce poznawać ciągle na nowo. Urzekła mnie swoim ciepłem, które posiada głęboko pod skórą i nigdy się nie wyczerpuje, nawet jeśli ona sama już nie potrafi sobie z niczym poradzić. A może to ta troska, którą jako jedyna potrafiła mnie obdarować wraz z ogromną wyrozumiałością. Może dusza artystyczna, którą posiada? Kocham ją za wszystko, za to jaka jest, jaka nie jest, za to ile jest w stanie poświęcić i dać od siebie drugiej osobie.
|
|
 |
|
Pojawiłaś się piękna jak zawsze. W swoim chaotycznie i niechlujnie ułożonym koku, swoich ulubionych podartych jeansach i o dziwo w jednej z moich bluz. Nie powiedziałaś mi, że tęskniłaś, że brakowało ci mnie przez ten czas w którym egzystowaliśmy z dala od siebie i bez kontaktu. Nie powiedziałaś, że ta miłość była dla ciebie bez znaczenia i że nie doceniałaś moich starań i podejmowania prób o dokonanie zmian. Wiem ze rzadko mówiłem o uczuciach, starałem się raczej tą miłość udowadniać poprzez czyny chociaż z marnym efektem. Starałem sie być zawsze obok, gdy zasypiałaś i gdy się budziłaś. Starałem się być zawsze, zwłaszcza w chwilach, w których twoj świat stawał w płomieniach. Tu nie było wątpliwości, tutaj oddziaływały szarpnięcia serca które swą siłą sprawiały ból. Ty jednak stałaś w miejscu. Nasze oczy próbowały przeniknąć dusze i znów stać się jednością mój jeden krok w przód oznaczał twój krok w tył. Powietrze stało się ciężkie, oddechy zamilkły i znów wyszłaś, znowu cie utraciłem.
|
|
 |
|
nic nie stoi nam na drodze do szczęścia, nic oprócz naszych bezsensownych zahamowań, przekonania, że lepiej pozostawić wszystko w rękach "losu", niż działać na własną rękę. na drodze nie stoi nam nic, oprócz nas samych. /59sekund
|
|
 |
|
trzy z czterech głosów w mojej głowie chcą żebym zasnęła, ten jeden zastanawia się czy pingwiny mają kolana. /59sekund
|
|
 |
|
czy może istnieć na Ziemi tak szalona, jedyna,
wierna i prawdziwa miłość, jaką ma ćpun do narkotyku? /59sekund
|
|
 |
|
Największe tchórzostwo mężczyzny, to rozbudzić miłość w kobiecie, nie mając zamiaru jej kochać.
|
|
 |
|
Mam piętnaście lat i że to złe nie przetłumaczysz mi.
|
|
 |
|
Wmawiasz sobie, uśmiechasz się szeroko, a w głębi duszy tak naprawdę nic nie jest spoko
|
|
 |
|
Kobieta - tylko 7 liter, a taka abstrakcja. /59sekund
|
|
|
|