 |
|
Czas nieubłaganie mija, znasz mnie kilka lat już.
Tłumaczymy sobie, że dziś wszyscy żyją tak tu.
Myląc brak słów z całkowitym zrozumieniem.
Mijam Cię zazwyczaj w drzwiach, chyba patrzysz prosto w ziemię.
Chowasz głowę w piach, to strach przed porzuceniem.
Mówisz coś, że to nie tak, że Tobie brak jest czegoś, czego nie wiem.
|
|
 |
|
To kolejna próba, których dużo było w sumie.
A w naszym przypadku jednej rzeczy nie rozumiem.
To te same myśli, ale inny sens wynika.
Zawsze kiedy chcę się związać z kimś, mam z tym przypał.
|
|
 |
|
Zawsze chciałbym dobrze robić. Przeważnie to kogoś ranię. Chciałbym móc wszystko naprawić. Przepraszam Cię kochanie.
|
|
 |
|
Ile jestem ci winien?
Ile policzyłaś mi za swą przyjaźń?
Ile były warte nasze słowa,
kiedy próbowaliśmy wszystko od nowa?
|
|
 |
|
Nie przejmuj się.
Każdy nawet najgorszy dzień ma swój kres.
Nie przejmuj się.
Ładuj procę i na trzy cztery pięć.
Bęc.
We wszystko co złe.
|
|
 |
|
Tylko jedno tylko proszę cię. Odpocznijmy, połóżmy się, zapomnijmy.
|
|
 |
|
Czy nie czujesz że,
Jakoś tak
Do siebie bliżej nam,
Jakoś tak.
|
|
 |
|
Raczej nigdy nie będzie lepiej,
tak, jak nigdy nie było źle.
Raczej już zostanie
tak, jak jest.
|
|
 |
|
I tak nie spotkamy się więcej i tak.
I tak nie będziemy się więcej już znać.
I tak nasze usta nie będą już ze sobą więcej grać.
|
|
 |
|
I niby jest wygodniej a jednak czegoś brak.
W tym toksycznym bałaganie ani my ani wy
Nie mamy szans.
|
|
 |
|
A jeśli już przepaść i pustka między nami, to tylko taka na sekundę między ustami a ustami.
|
|
 |
|
My się nie chcemy bić,
my się chcemy całować! Całować!
A jeśli bomba, to tylko witaminowa!
A jeśli rewolucja, to tylko seksualna!
A jeśli tęsknota, to tylko chwilowa,
taka na moment,
na sekundę,
kiedy się schowasz pod kołdrę!
|
|
|
|