 |
|
Pozwól mi zacząć życie na nowo. Nie dzwoń, nie pisz, nie przychodź do mojego domu. Nie przepraszaj, bo to nic nie da. Masz pecha, ponieważ należę do osób, które nigdy nie wybaczają. Nigdy. Pamiętaj.
|
|
 |
|
najdroższym uniesieniem jest dotyk Twoich ust, na moim policzku. I zapach Twoich perfum, na moich dłoniach. I chwila tuż obok, Twojego ciała, które wiem, że należy tylko do mnie.
|
|
 |
|
robię co chcę, tak często się gubię. Razem ze mną błądzisz w tym życiowym trudzie. Myślę, że Cię kocham, BŁĄD! ja to wiem, bez Ciebie w kurwę, nic nie liczy się.
|
|
 |
|
chcę Cię całować. Nie kochanie, źle mnie zrozumiałeś. nie wystarczy mi ';*' wysłane na gg ...
|
|
 |
|
mamo, tak wiele dla mnie robisz, ja za tak niewiele Ci dziękuję.
|
|
 |
|
Kocham Cię rano, o północy, w chłodne dni i w najniebezpieczniejsze godziny upalnych dni. Kocham Cię siedzącego, stojącego, leżącego. Kocham Cię marudzącego, śmiejącego się, kochającego. Kocham Cię bez skrupułów. Kocham Cię jak nikogo. Kocham Cię, bez powodu. Kocham Cię z miliona powodów. Kocham Cię ... bo wiem, że Ty również mnie kochasz.
|
|
izuu dodał komentarz: do wpisu |
15 sierpnia 2010 |
 |
|
Na szyi wciąż nosiłam naszyjnik, który od niego dostałam. Każde spojrzenie na niego wywoływało piekielną tęsknotę, lecz za nic na świecie nie potrafiłabym go zdjąć. Nie mogłam. Był on symbolem tego, że mimo wszystko coś nas kiedyś łączyło.
|
|
 |
|
jesteś niezbędny, jesteś mój, rozumiesz - tchnąłeś w moje życie nowe życie.
Jest tak wiele przyczyn, dziękuję Bogu za Ciebie...
|
|
 |
|
Wagary, alkohol, imprezy do rana. Niegdyś moja codzienność. Nie powiem, że cieszę się, że z tym skończyłam. Tak nie jest. Zrobiłam to jedynie dlatego, by nie zmarnować sobie życia… miałam przecież plany. Jednak z tym wszystkim wiązało się życie bez zobowiązań, szczerze przyjaźnie, miłość po grób. A teraz? Żyję w tym cholernym, ‘idealnym’ życiu i jedyne, na co mam ochotę to rzucić się z mostu.
|
|
 |
|
Nigdy nie paliłam. Jednak teraz nie było wyjścia. Wzięłam papierosa i wyszłam na balkon. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że dym jak na złość przybierał kształt złamanego serca.
|
|
|
|