głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika be-my-hero

Tak zbłądziłam. Jak jeszcze nigdy dotąd. Wpadłam w pułapkę  którą sama na siebie zastawiłam. Stałam się taka  jaka nigdy nie chciałam być. Łza spływała delikatnie po moim rozgrzanym  różanym od wina i temperatury policzku. Powtarzałam jak mantrę  żeby się nie rozklejać  żeby głęboko oddychać  że musi być na to jakieś sensowne wytłumaczenie. Wtedy przypomniałam sobie od czego zaczęła się moja przemiana. Miał na imię Bartosz. Prawnik  businessman  inteligentny  szarmancki  elegancki i nieziemsko przystojny. Poznaliśmy się przypadkiem  wpadliśmy na siebie na imprezie. Od pierwszej chwili wiedziałam  że chce aby to on nauczył mnie kochać  żeby to on każdego ranka i każdej nocy obdarowywał mnie szczęściem. Zaczęło się od niepozornych  nieśmiałych uśmiechów. Skończyło na długiej rozmowie. Zaprosił mnie na kolację  to była najwspanialsza randka w amerykańskim stylu na jakiej byłam. Widziałam w nim własne niebo  a okazało się  że to był dopiero przedsionek piekła....

poetkazprzypadku dodano: 9 sierpnia 2015

Tak,zbłądziłam. Jak jeszcze nigdy dotąd. Wpadłam w pułapkę, którą sama na siebie zastawiłam. Stałam się taka, jaka nigdy nie chciałam być. Łza spływała delikatnie po moim rozgrzanym, różanym od wina i temperatury policzku. Powtarzałam jak mantrę, żeby się nie rozklejać, żeby głęboko oddychać, że musi być na to jakieś sensowne wytłumaczenie. Wtedy przypomniałam sobie od czego zaczęła się moja przemiana. Miał na imię Bartosz. Prawnik, businessman, inteligentny, szarmancki, elegancki i nieziemsko przystojny. Poznaliśmy się przypadkiem, wpadliśmy na siebie na imprezie. Od pierwszej chwili wiedziałam, że chce aby to on nauczył mnie kochać, żeby to on każdego ranka i każdej nocy obdarowywał mnie szczęściem. Zaczęło się od niepozornych, nieśmiałych uśmiechów. Skończyło na długiej rozmowie. Zaprosił mnie na kolację, to była najwspanialsza randka w amerykańskim stylu na jakiej byłam. Widziałam w nim własne niebo, a okazało się, że to był dopiero przedsionek piekła....

Każdy z nas choć raz usiadł i zastanowił się nad własnym życiem. Przeanalizował wszystko co się wydarzyło na przestrzeni ostatnich miesięcy. Dostrzegł jak wiele zmian zaszło  przede wszystkim w nim samym. Ilu ludzi właśnie wtedy dochodzi do wniosku  że błądzi? Ilu świadomie brnie dalej  a ilu ma na tyle siły by wrócić drogą  którą przyszło? Był piątkowy wieczór  po tygodniu ciężkiej pracy  przy kieliszku schłodzonego chardonnay kończyłam redagować umowę dla znajomego architekta. Swoją drogą ludzie stali się tak bardzo niewdzięczni. Robisz coś dla nich bezinteresownie  po godzinach pracy  dwoisz się i troisz by im pomóc nie słysząc nawet głupiego dziękuję. Jakby to co robisz było Twoim obowiązkiem  jakbyś to Ty miał być wdzięczny  że możesz komuś pomóc. Od dawna nie miałam chwili dla siebie. Wyszłam na taras  upał dawał się we znaki. Zamknęłam oczy  wciągnęłam ciepłe miejskie powietrze do płuc i dotarło do mnie  że zbłądziłam.

poetkazprzypadku dodano: 9 sierpnia 2015

Każdy z nas choć raz usiadł i zastanowił się nad własnym życiem. Przeanalizował wszystko co się wydarzyło na przestrzeni ostatnich miesięcy. Dostrzegł jak wiele zmian zaszło, przede wszystkim w nim samym. Ilu ludzi właśnie wtedy dochodzi do wniosku, że błądzi? Ilu świadomie brnie dalej, a ilu ma na tyle siły by wrócić drogą, którą przyszło? Był piątkowy wieczór, po tygodniu ciężkiej pracy, przy kieliszku schłodzonego chardonnay kończyłam redagować umowę dla znajomego architekta. Swoją drogą ludzie stali się tak bardzo niewdzięczni. Robisz coś dla nich bezinteresownie, po godzinach pracy, dwoisz się i troisz by im pomóc nie słysząc nawet głupiego dziękuję. Jakby to co robisz było Twoim obowiązkiem, jakbyś to Ty miał być wdzięczny, że możesz komuś pomóc. Od dawna nie miałam chwili dla siebie. Wyszłam na taras, upał dawał się we znaki. Zamknęłam oczy, wciągnęłam ciepłe miejskie powietrze do płuc i dotarło do mnie, że zbłądziłam.

Czy to przypadek ze poznalem ja dnia w ktorym wlasnie obchodzilibysmy nasza druga rocznice? Mozliwe ze do gory znowu ktos bawi sie moim zyciem i ustawia sobie ten caly teatrzyk  rozkosznie spogladajac jak preze sie i wyginam na scenie aby zadowolic publike nie spogladajac ani troche na wlasne zmeczenie. Oby tlum dostal swoje przedtawienie  przeciez po to tu przyszli  przeciez po to odgrywam swoja role  przeciez to nie moze byc znowu milosc? Twoja poprzednicza zabrala ja cala ze soba  a ja mialem zyc obojetny na kazda kolejna...

rezerwowy dodano: 26 lipca 2015

Czy to przypadek ze poznalem ja dnia w ktorym wlasnie obchodzilibysmy nasza druga rocznice? Mozliwe ze do gory znowu ktos bawi sie moim zyciem i ustawia sobie ten caly teatrzyk, rozkosznie spogladajac jak preze sie i wyginam na scenie aby zadowolic publike nie spogladajac ani troche na wlasne zmeczenie. Oby tlum dostal swoje przedtawienie, przeciez po to tu przyszli, przeciez po to odgrywam swoja role, przeciez to nie moze byc znowu milosc? Twoja poprzednicza zabrala ja cala ze soba, a ja mialem zyc obojetny na kazda kolejna...

Myślałem sobie 'super  dam radę  widocznie tak musiało być'  a tu noc przychodzi i sam zostaję z myślami  które paraliżują mnie strachem. Boję się być tutaj bez Niej i cholera jasna znowu marzę choć o jednym dotyku Jej dłoni  która sprawiała  że czułem się wyjątkowy. Jej oczy? Człowieku  najpiekniejsze oczy na świecie  błękit jaśniejszy niż oceany  nad którymi zawsze chciałeś być  jej głos? Kurwa  wystarczał cichy szept bym miał pewność  że jest tą dla której się urodziłem. Teraz przytulam wspomnienia  które z każdą chwilą ranią coraz bardziej bo choć najpiękniejsze  to nie wrócą  nie zwilżą pocałunkiem zapomnianych ust  nie powiedzą  że wszystko będzie okej. Zapomniałem jak się żyje  odebrano mi tlen  dławię się nieobecnością. mr.lonely

mr.lonely dodano: 10 czerwca 2015

Myślałem sobie 'super, dam radę, widocznie tak musiało być', a tu noc przychodzi i sam zostaję z myślami, które paraliżują mnie strachem. Boję się być tutaj bez Niej i cholera jasna znowu marzę choć o jednym dotyku Jej dłoni, która sprawiała, że czułem się wyjątkowy. Jej oczy? Człowieku, najpiekniejsze oczy na świecie, błękit jaśniejszy niż oceany, nad którymi zawsze chciałeś być, jej głos? Kurwa, wystarczał cichy szept bym miał pewność, że jest tą dla której się urodziłem. Teraz przytulam wspomnienia, które z każdą chwilą ranią coraz bardziej bo choć najpiękniejsze, to nie wrócą, nie zwilżą pocałunkiem zapomnianych ust, nie powiedzą, że wszystko będzie okej. Zapomniałem jak się żyje, odebrano mi tlen, dławię się nieobecnością./mr.lonely

Zamykam Cię w sercu i pielęgnuję każde wspomnienie  które warte jest zapamiętania. Widzę Twoją twarz  która otulana promieniami słońca błyszczała niczym najcenniejsze perły. Widzę chwile  w których płakałaś przeze mnie i nienawidzę ich i krzyczę w przestrzeń i kolejny raz obiecuję sobie  że nigdy  że nigdy więcej! Wewnętrzną stroną dłoni gładzę Twoje długie  ciemne włosy i składam na nich pocałunek  którego smak wciąż czuję na ustach. Byłaś. Jesteś. Będziesz. Wspomnienia mieszają się powodując chaos w mojej głowie. Jesteś? Musisz być  spójrz jak kaleczę swoje serce bez Ciebie. Kiedy znikasz  zabierasz mi duszę. mr.lonely

mr.lonely dodano: 24 marca 2015

Zamykam Cię w sercu i pielęgnuję każde wspomnienie, które warte jest zapamiętania. Widzę Twoją twarz, która otulana promieniami słońca błyszczała niczym najcenniejsze perły. Widzę chwile, w których płakałaś przeze mnie i nienawidzę ich i krzyczę w przestrzeń i kolejny raz obiecuję sobie, że nigdy, że nigdy więcej! Wewnętrzną stroną dłoni gładzę Twoje długie, ciemne włosy i składam na nich pocałunek, którego smak wciąż czuję na ustach. Byłaś. Jesteś. Będziesz. Wspomnienia mieszają się powodując chaos w mojej głowie. Jesteś? Musisz być, spójrz jak kaleczę swoje serce bez Ciebie. Kiedy znikasz, zabierasz mi duszę./mr.lonely

Każdego dnia uczę się żyć tak  jakby Ciebie nigdy nie było. Toczę walkę z myślami  z uderzeniami serca  z oddechem. Buduję wokół nich mur niepamięci. Czasami łapię się na tym  że bezwiednie  w chwilach zamyśleń piszę na kartce:  Ciebie nie było    Ciebie nie było    Ciebie nie było ... Patrzę potem na kartki zasypane drobnym piaskiem tych trzech słów. A gdy przychodzi wieczór...z ciemności i pustki mego domu materializuje się zapach Twoich włosów  dłoń gładząca mój policzek   delikatnie i czule  zarys bioder i ud  które szkicowałem każdym dotykiem ust  Twój uśmiech  ten smutniejszy   szyja wygięta w łuk w chwili  gdy niebo spadało nam na głowy. I cały dzień trafia szlag! I mimo że jutro pierwszą minutę dnia zacznę od uczenia się Twego  nie bycia   żyję po to  by nadchodziły kolejne wieczory.

mr.lonely dodano: 10 luty 2015

Każdego dnia uczę się żyć tak, jakby Ciebie nigdy nie było. Toczę walkę z myślami, z uderzeniami serca, z oddechem. Buduję wokół nich mur niepamięci. Czasami łapię się na tym, że bezwiednie, w chwilach zamyśleń piszę na kartce: "Ciebie nie było", "Ciebie nie było", "Ciebie nie było"... Patrzę potem na kartki zasypane drobnym piaskiem tych trzech słów. A gdy przychodzi wieczór...z ciemności i pustki mego domu materializuje się zapach Twoich włosów, dłoń gładząca mój policzek - delikatnie i czule, zarys bioder i ud, które szkicowałem każdym dotykiem ust, Twój uśmiech (ten smutniejszy), szyja wygięta w łuk w chwili, gdy niebo spadało nam na głowy. I cały dzień trafia szlag! I mimo że jutro pierwszą minutę dnia zacznę od uczenia się Twego "nie-bycia", żyję po to, by nadchodziły kolejne wieczory.

 Zależy mi na niej  cholera. A wiesz co to znaczy  przyjacielu? To znaczy  że ja jestem od niej uzależniony. Ale nie tak jak Ty od fajek. Ja jestem uzależniony od jej uśmiechu  który sam przywołuję na jej wargi. Od rozmów z nią  które ciągną się godzinami a dzięki którym ona staje się weselsza. Od jej radości  która jest dla mnie diablo ważna. Od bycia jej podporą  na której może się oprzeć  gdy opadnie z sił. Od bycia jej Aniołem Stróżem  który unosi ją w górę  kiedy upada na dno. Od patrzenia w jej oczy  roześmiane i pełne czegoś  czego nie jestem w stanie nazwać. Od jej obecności i ciepła  które mi daje.   Dlatego nie chcę jej stracić.  Bo mi na niej zależy  przyjacielu.

mr.lonely dodano: 22 grudnia 2014

"Zależy mi na niej, cholera. A wiesz co to znaczy, przyjacielu? To znaczy, że ja jestem od niej uzależniony. Ale nie tak jak Ty od fajek. Ja jestem uzależniony od jej uśmiechu, który sam przywołuję na jej wargi. Od rozmów z nią, które ciągną się godzinami a dzięki którym ona staje się weselsza. Od jej radości, która jest dla mnie diablo ważna. Od bycia jej podporą, na której może się oprzeć, gdy opadnie z sił. Od bycia jej Aniołem Stróżem, który unosi ją w górę, kiedy upada na dno. Od patrzenia w jej oczy, roześmiane i pełne czegoś, czego nie jestem w stanie nazwać. Od jej obecności i ciepła, które mi daje. Dlatego nie chcę jej stracić. Bo mi na niej zależy, przyjacielu."

Każde z nas musi pójść inną drogą i żyć osobno  nie możemy żyć ze sobą. Za kilka lat mi powiesz  że u Ciebie wszystko spoko  będzie tak  ja wierzę w to głęboko..

toolkaa dodano: 21 grudnia 2014

Każde z nas musi pójść inną drogą i żyć osobno, nie możemy żyć ze sobą. Za kilka lat mi powiesz, że u Ciebie wszystko spoko, będzie tak, ja wierzę w to głęboko..

Wróć do mnie  gdy noc przykryje mnie płaszczem gwiazd. Uśmiechem daj nadzieję  że jeszcze odnajdziemy to  co kiedyś połączyło nas na zawsze. Dotknij mego serca ciepłym słowem i gestem  które wywołują dreszcze tkanek mojego ciała. Zamknij mnie w swoich dłoniach i trzymaj by mieć mnie przy sobie w najciemniejszych zakamarkach życia. Bądź dzis. Jutro. Na zawsze. Nie mów  że nas już nie ma  przecież to nie prawda. Jesteśmy wciaż  tylko proszę uwierz w to i wróć. mr.lonely

mr.lonely dodano: 9 grudnia 2014

Wróć do mnie, gdy noc przykryje mnie płaszczem gwiazd. Uśmiechem daj nadzieję, że jeszcze odnajdziemy to, co kiedyś połączyło nas na zawsze. Dotknij mego serca ciepłym słowem i gestem, które wywołują dreszcze tkanek mojego ciała. Zamknij mnie w swoich dłoniach i trzymaj by mieć mnie przy sobie w najciemniejszych zakamarkach życia. Bądź dzis. Jutro. Na zawsze. Nie mów, że nas już nie ma, przecież to nie prawda. Jesteśmy wciaż, tylko proszę uwierz w to i wróć./mr.lonely

Znowu ten ciężki poranek. Zamykam oczy  ponieważ blask światła przysparza im zbyt dużo bólu. W żyłach rozchodzi się jeszcze wczoraj wypita wódka. To przez nią nie pamiętam znowu zeszłej nocy. Obracam się na bok  przytulam kobietę z którą spędziłem noc  lecz nie czuję nic. Całe uczucie którą ją obdarzyłem było tak bardzo ulotne. Zacząłem traktować je jak zabawki  z których każda kolejna nudzi się szybciej. Nie mogę już normalnie funkcjonować.. nie z myślą  że straciłem Ciebie już bezpowrotnie  na zawsze. Dlatego dzisiaj znowu się upiję i poszukam nowej zabawki  może ona wypełni chociaż na chwilę tą cholerną pustkę którą zostawiłaś po sobie.

rezerwowy dodano: 12 listopada 2014

Znowu ten ciężki poranek. Zamykam oczy, ponieważ blask światła przysparza im zbyt dużo bólu. W żyłach rozchodzi się jeszcze wczoraj wypita wódka. To przez nią nie pamiętam znowu zeszłej nocy. Obracam się na bok, przytulam kobietę z którą spędziłem noc, lecz nie czuję nic. Całe uczucie którą ją obdarzyłem było tak bardzo ulotne. Zacząłem traktować je jak zabawki, z których każda kolejna nudzi się szybciej. Nie mogę już normalnie funkcjonować.. nie z myślą, że straciłem Ciebie już bezpowrotnie, na zawsze. Dlatego dzisiaj znowu się upiję i poszukam nowej zabawki, może ona wypełni chociaż na chwilę tą cholerną pustkę którą zostawiłaś po sobie.

Kochać nie zabronisz mi nigdy!

toolkaa dodano: 24 października 2014

Kochać nie zabronisz mi nigdy!

Kim ja do cholery jestem  że myślę iż mogę być naprawdę szczęśliwy? Skąd w ogóle wzięła się taka myśl? Dlaczego wstając rano z łóżka do mej głowy wpadają myśli  które są irracjonalne? Ja  szczęśliwy.. Haha  przecież to jakieś jaja  przecież to nie pieprzony film tylko rzeczywistość  przecież to nie wyreżyserowany spektakl tylko życie  które w każdej chwili może zmienić swój bieg. Jesteś śmieszny Janek  ogarnij się człowieku i spójrz prawdzie w oczy. Jesteś zwykłym  przeciętnym człowiekiem tak samo jak większość tych ludzi  których codziennie mijasz na ulicy. Niczym się nie wyróżniasz prócz tego  że jesteś naiwny i chcesz wierzyć w szczęście. Oczywiście  to dobrze  że w nie wierzysz  ale pojmij w końcu  to nie dla Ciebie  przecież Ty zawsze koncertowo wszystko pieprzysz  a potem dziwisz się  że nie ma dla Ciebie szans. mr.lonely

mr.lonely dodano: 16 października 2014

Kim ja do cholery jestem, że myślę iż mogę być naprawdę szczęśliwy? Skąd w ogóle wzięła się taka myśl? Dlaczego wstając rano z łóżka do mej głowy wpadają myśli, które są irracjonalne? Ja, szczęśliwy.. Haha, przecież to jakieś jaja, przecież to nie pieprzony film tylko rzeczywistość, przecież to nie wyreżyserowany spektakl tylko życie, które w każdej chwili może zmienić swój bieg. Jesteś śmieszny Janek, ogarnij się człowieku i spójrz prawdzie w oczy. Jesteś zwykłym, przeciętnym człowiekiem tak samo jak większość tych ludzi, których codziennie mijasz na ulicy. Niczym się nie wyróżniasz prócz tego, że jesteś naiwny i chcesz wierzyć w szczęście. Oczywiście, to dobrze, że w nie wierzysz, ale pojmij w końcu, to nie dla Ciebie, przecież Ty zawsze koncertowo wszystko pieprzysz, a potem dziwisz się, że nie ma dla Ciebie szans./mr.lonely

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć