 |
|
Miejmy odwagę próbować. Może to akurat miłość.
|
|
 |
|
W tej chwili jest 6.470.818.671 ludzi na świecie. Niektórzy z nich uciekają przestraszeni. Niektórzy wracają do domu. Niektórzy mówią kłamstwa, aby przetrwać dzień. Inni po prostu spoglądają prawdzie w twarz. Niektórzy są złymi ludźmi, w walce z dobrem, a niektórzy dobrzy walczą ze złem. Sześć miliardów ludzi na świecie. Sześć miliardów dusz. A czasami wszystko, czego pragniesz… to jedna.
|
|
 |
|
Czuje się tak dziwnie bezsilna, bezradna, kompletnie jak martwa. Jedyną oznaką, że jeszcze żyje są łzy spływające po moich policzkach. [chocolatenuaar]
|
|
 |
|
Czuje już po sobie, że za chwilę znów stracę coś na czym mi zależy. [chocolatenuaar]
|
|
 |
|
Nie lubie się zamykać w sobie ale już tak mam, że zawsze milcze gdy coś mnie boli. Mało mówie. Nie wiem czy to strach czy po prostu niechęć do rozmowy. Milcze. Czasem mam ochote do kogoś napisać, już nawet mam poukladane zdania w głowie, nic nie musze obmyślać bo wszystko mnie ciśnie bym jak najszybciej to z siebie wydusiła ale gdy tylko podejmuje się by komuś wyjawić mój ból, zaraz się wycofuje. Tak jakbym nie miała pewności czy moge cokolwiek komuś powiedzieć, że być moze bedę żałować, że być może sprawię tylko zmartwień komuś. Zagryzam wtedy warge i siedząc w ciemnym pokoju chowam głowę w kolanach i cicho szlochając przeżywam w samotności. W dzień jeszcze daje rade ale noce są dla mnie męką. Dopiero wtedy czuje jak bardzo doskwiera mi wszystko. [chocolatenuaar]
|
|
 |
|
Nic mi się w tym życiu nie układa. Nic zupełnie. [chocolatenuaar]
|
|
 |
|
Wciąż ranie ludzi. Zwłaszcza tych mi najbliższych. Choć chce dobrze, staram się by było najlepiej to ciągle tylko wszystko niszcze. Jestem jakimś pechowym przypadkiem. Czasem myśle, że lepiej byłoby jakbym zniknęła z życia każdego komu tylko zaszkodziłam. Najlepiej by było jakby mnie nie było. Stwarzam tylko każdemu problemy. [chocolatenuaar]
|
|
 |
|
Pozwolisz mi umrzeć, gdy tego zapragnę?
|
|
 |
|
Jestem krucha. Cholernie krucha i za dobra. Za każdym razem pozwalam się ludziom ranić bo nie potrafie się im przeciwstawić. Z obawy, że ich utrace gdy powiem komuś prawdę. Chociaż w sumie to może słabość, że nie potrafie wyrazić pewnie swojego zdania. Jestem tak cholernie sentymentalna. Boli mnie ludzkie cierpienie, gdybym mogła zbawiłabym każdego od bólu, gdybym mogła to pomogłabym każdemu na tyle ile byłabym tylko w stanie. Zanosze się płaczem gdy widze jak ktoś cierpi, nie potrafie przejść obojętnie obok takich osób. Ale swoim dobrym sercem niszcze siebie, bo gdy tylko ja pomoge komuś, ta osoba nie jest w stanie nawet spytać jak ja sie czuje, bo odwraca się ode mnie gdy tylko wstanie na własne nogi po upadkach. Wszyscy wtedy o mnie zapominają a ja i tak wciąż pomagam ludziom i wciąż w nich wierze mimo, że mnie tak ranią. Wykończe sie kiedyś przez samą siebie. ''Podasz komuś dłoń by wstał a jak wstanie to Cię kopnie'' [chocolatenuaar]
|
|
 |
|
Już dawno nikt mnie szczerze nie przytulił. Brakuje mi ciepła tej drugiej osoby. Brakuje mi prawdziwego przyjaciela. [chocolatenuaar]
|
|
 |
|
Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego.
|
|
 |
|
Zabawne, masz pewność, że będziesz potwornie cierpieć, a mimo to brniesz w to dalej, bo wiesz, że da Ci to odrobinę szczęścia, która wbrew pozorom jest warta późniejszego bólu.
|
|
|
|