 |
Pamiętasz mój uśmiech ? Tak, często tkwił na mej kamiennej twarzy dzięki Tobie. A pamiętasz jak na Ciebie patrzyłam, potem Ty na mnie i był wielki wybuch śmiechem ? A pamiętasz to, że rozumieliśmy się niemalże bez słów ? Albo jak trzeba było coś zrobić, to tylko razem ? Pamiętasz ? O, albo to uczucie, jakie się czuje, gdy bliska Ci osoba jest blisko Ciebie i daje Ci szczęście ? Albo to, że choć próbowałam, nigdy nie udawało mi się sprawić, aby wywołać prawdziwy uśmiech na Twej buźce ? Pamiętasz jak się o Ciebie martwiłam ? Pamiętasz, jak to razem, wspólnie jest płakać, bo przecież to co bolało mnie, bolało Ciebie i na odwrót ? Pamiętasz wymiany słów i zdań, po czym stwierdzanie, że jest się równo pierdolniętym, tak samo nienormalnym ? Pamiętasz ? Bo ja pamiętam wszystko i to tkwi w mej pamięci, to część mojej przeszłości, to wspomnienia, które nigdy nie wybledną na dobre
|
|
 |
wsadzę ci spluwę do gardła, a ty spróbuj przełknąć nabój.
|
|
 |
nie ma prawdziwych miłości, ale za to są prawdziwe romanse.
|
|
 |
widząc, że nie możesz żyć beze mnie,
ja tym samym słabnę, ja też przestaje
być zwyczajnie niezależna.
|
|
 |
prawda życiowa : gdy będziesz błagać o jego powrót bardziej
prawdopodobne, że uzna iż jesteś psychopatką niż do Ciebie wróci.
|
|
 |
i co z tego, że mogę mieć wielu facetów skoro wolę jego z gamą wad i zalet, bez super umięśnionego ciała, zajebistego samochodu, czy czerwonych marlboro. wolę wystające żebra, ruskie szlugi i blanty. a co najważniejsze miłość. i te czekoladowe oczy, one są warte więcej niż złoto.
|
|
 |
byłam kurwą bez uczuć. potem poznałam Ciebie.
|
|
 |
kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłam dostałam piorunem w łeb. szlugi mi się skończyły, więc nerwowo przechodziłam z nogi na nogę. nakręcałam włosy na serdeczny palec. byłam trochę głośna. robiłam wszystko byś mnie zauważył. i pokochał. jakoś dziwnym trafem udało mi się. a to przez ukochany Habakuk, który wyśpiewywał mi w tle - 'ja mówię Tobie walcz cały czas' .
|
|
 |
nie powtarzaj mi do znudzenia, że jestem piękna. nie przynoś mi prezentów. nie szykuj kolacji przy świecach. mam wyjebane w tą romantyczność. chodźmy na blanta, napijmy się wódki, a potem zaśnijmy w swoich ramionach, a rano w podziękowaniu zrobię Ci najlepszą jajecznicę na świecie.
|
|
 |
cześć, chyba zwariowałam na Twoim punkcie. i chcę Cię mieć. cholernie. w każdej sekundzie mojej egzystencji. rozebrać Cię i całować Twoje żebra. i żebyś Ty mnie całował. proszę, nie uciekaj mi już.
|
|
 |
powtarzałam, że chcę zapomnieć Jego dotyk,
ale tak naprawdę pragnęłam, by
Jego usta budziły mnie każdego ranka do końca życia.
jednakże, jak mogłabym kolejny raz
zaufać komuś, kto kłamstwa wypowiadał
równie często jak ' dzień dobry'.
|
|
|
|