 |
|
na świecie jest od chuja mężczyzn, a tylko jeden kręci mnie zajebiście skurwysyńsko ;-*
|
|
 |
|
nie chcę nazwać Cię mą przeszłością, nie chcę ze łzami w oczach krztusić się wspomnieniami, próbując zapomnieć o kimś, kogo mogłabym nazwać swym osobistym szczęściem. chcę abyś był codziennością, swym byciem obok, każdego dnia wywołując na twarzy uśmiech. chcę po raz kolejny zaufać, wierzyć w każde słowo wypowiedziane z Twych ust, tak po prostu bez strachu przed tym, że już następnego wieczoru zakończysz sens tego czym żyję. | endoftime.
|
|
 |
|
jest mi cholernie źle bez niego .
|
|
 |
|
to nasza miłość, bez niej nie możemy przetrwać . ♥
|
|
 |
|
jakoś tak cieplej mi na serduszku, jak mówisz, że kochasz . ♥
|
|
 |
|
nie radziła sobie z problemami, ale nie chciała się nimi z nikim dzielić .
|
|
 |
|
Zerwanie przez sms'a,bezcenne kurwa./fevergirl
|
|
 |
|
Odruchowo tona łez poleciała mi po policzkach, czułam jak moje serce cholernie piecze. Ale nie, przecież muszę być silna. Nie mogę się załamać. Powiedziałam, że wszystko w porządku i szybko zapomnę.. Pobiegłam do domu, choć ledwo stałam na nogach, ale nie mogłam się poddać, nikt nie mógł poznać po mnie smutku. Wytarłam łzy. Niepotrzebnie, kolejna partia łez wylała się z moich oczu w niespełna sekundę. Nie potrafiłam nad sobą zapanować. Skulona usiadłam na krawężniku, krzycząc, czemu to właśnie ja straciłam swój najsłodszy narkotyk. Otępiona, zalana łzami, spuchnięta nie podniosłam się już nigdy z tego jebanego dołu.
|
|
 |
|
pierdolę miłość , wolę naukę .
|
|
 |
|
Nigdy nie widziałeś mnie w takim stanie,
Kiedy samotność bierze górę nad rozsądkiem.
Szukam przyjaciół, na siłę.
Tracę grunt pod nogami i zapadam się we własną podświadomość.
Biegnę drogą, która nigdy się nie skończy,
Czeka mnie wieczna ucieczka przed sobą i własnymi uczuciami.
Nie widzę żadnego rozwiązania, wszystko co mnie otacza traci sens.
Moje błękitne oczy nie nadają już koloru niebu, zamieniły się w siwy popiół.
Dłonie straciły siłę aby podtrzymywać ten świat, a barki opadły.
Nogi odmawiają posłuszeństwa, zaczynam upadać.
Nic już nie jest takie samo jak kiedyś, stare czasy nie wrócą.
Z brakiem pomysłów na przyszłość i zamknięciem obecnego rozdziału,
Idę do przodu, dla siebie, żeby kiedyś powiedzieć, że warto było upaść,
By zdobyć ten życiowy Mount Everest.
Zdobyć Ciebie.
|
|
|
|