 |
|
to ten rap skurwysynu, rap jest moją kokainą
|
|
 |
|
jesteś jak Barbie i się tylko garbisz, nienawidzę takich jak Ty, więc lepiej się ogarnij!
|
|
 |
|
wyjebane mam na to, kto co za plecami gada, masz mi coś do powiedzenia w cztery oczy sprawę załatw!
wyjebane mam, a pała będzie zawsze pałą! wara! od mojej rodziny, od przyjaciół trzym się z dala!
|
|
 |
|
oszukani myślą, że są elitą, On jest zwykłym dupkiem, ona pospolitą dziwką!
|
|
 |
|
niebo już nie jest czerwone jak kiedyś
|
|
 |
|
wszystko inne w końcu straci znaczenie
|
|
 |
|
bądź jednym z tych, którzy mają wyjebane, każdy z nas jak żyjemy jest swego losu panem
|
|
 |
|
czuje wstyd, że jest osobą, bez której czuję się jak nikt
|
|
 |
|
i tak oto wlasnie slonce stalo sie cieniem .
|
|
 |
|
i niech stanie w miejscu czas, nikt nie patrzy na mnie tak jak Ty
|
|
|
|